„Chcieliśmy ten mecz wygrać” – wypowiedzi ELTROX WŁÓKNIARZA z #GRUCZE

Fot. Patryk Kowalski
Fot. Patryk Kowalski

Po niezwykłych emocjach w ostatnim meczu fazy zasadniczej PGE Ekstraligi, ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM Grudziądz pokonał ELTROX WŁÓKNIARZA Częstochowa 48:42. Dzięki temu zwycięstwu, grudziądzanie za rok będą występować w PGE Ekstralidze.

Przed spotkaniem Bartosz Smektała, który w dniu rozgrywania meczu, obchodził 23 urodziny, przyznał, że spotkanie nie będzie niczym różniło się od pozostałych. – Czy walczymy o play-off, czy nie, dajemy z siebie wszystko. Faktycznie, jazda w tym sezonie wyglądała różnie i gdzieś było trochę problemów na torze. Chciałbym ten sezon zakończyć dobrym wynikiem. Grudziądz jest na pewno ciężkim terenem, to jest specyficzny tor. Drużyna też walczy o pozostanie w PGE Ekstralidze. Do najłatwiejszych ten mecz na pewno nie będzie należał, ale damy z siebie wszystko, to jest sport i chcemy wygrywać – powiedział żużlowiec na antenie nSport+.

Piotr Świderski, trener ELTROX WŁÓKNIARZA Częstochowa, przed zmaganiami przyznał, że każdy mecz jest istotny. – Każdy jeździ się właśnie o prestiż, o zwycięstwo, dla Włókniarza, dla naszych kibiców, dla sponsorów, dla miasta. O to wszystko jedziemy – zaznaczył szkoleniowiec.

– Trudno o taką sportową złość i motywację w tym spotkaniu, ale są ważne rzeczy, o których wspomniałem wcześniej, na które tak naprawdę będę uczulał zawodników, by wzbudzić u nich motywację. Skupiamy się na tym meczu, chcemy jak najlepiej pojechać to spotkanie i zwyciężyć. Nie wiemy, co tak naprawdę przyniesie zima, przed każdym meczem jesteśmy bojowo nastawieni i pojedziemy na pewno o zwycięstwo – dodał trener drużyny z Częstochowy.

Po pierwszej serii startów Kacper Woryna powiedział kilka słów o grudziądzkim owalu. – Na razie jedyną ścieżką na grudziądzkim torze jest ścieżka przy krawężniku. Popełniłem w swoim pierwszym biegu za dużo błędów i jest co poprawiać. Jak ktoś wystrzeli ze startu i przytrzyma krawężnik, to nie będzie miał problemu z dowiezieniem punktów. Najtrudniejsze jest dopasowanie się do tego toru, żeby ten motor jechał do przodu, żeby mu nie przeszkadzać, żeby jechał do przodu, a nie w poprzek. Na pewno w tym pierwszym biegu nie powinienem, aż tak szkodzić temu motocyklowi, jak to robiłem. Największym błędem w pierwszym biegu, jaki mogłem popełnić, było jechanie pod bandą. Myślę, że tor się odsypie i nie będzie trzeba tak kurczowo trzymać się krawężnika – dodał zawodnik ELTROX WŁÓKNIARZA.

Po pierwszym swoim starcie zmieniłem swój motocykl, był on troszeczkę za słaby. Później na drugim swoim motocyklu czułem już prędkość na torze w Grudziądzu. Natomiast miałem starty czwartego pola, ciężko z tego pola jest się założyć na tym torze. Jeżeli chodzi o tor w Grudziądzu, jest on specyficzny, jest twardy ma bardzo długie proste i kiedy wyjeżdżasz przy pełnej prędkości w łuki, to tam czasami w dochodzi do wypadków. Taka jest specyfika tego toru. Musisz mocno zawracać, wytracasz prędkość i tutaj jest bardzo ciężko wyprzedzać. Próbujesz raz po zewnętrznej, raz po wewnętrznej, natomiast jeżeli przeciwnik dobrze ustawi swój motocykl jest to często niemożliwe. Chciałem wyprzedzić Krzysztofa Kasprzaka, ale on bardzo skutecznie blokował mnie przez cztery okrążenia – scharakteryzował grudziądzki tor Leon Madsen.

– Z tym składem powinniśmy być w play-off, to nasz obowiązek. Bardzo nam jest szkoda, że nie jesteśmy w tej decydującej rundzie w sezonie. Czasami się tak zdarza, jeśli ty nie pojedziesz na 100%, wtedy inna drużyna wejdzie do play-off, bo o to się jedzie w PGE Ekstralidze. Na wakacje jeszcze nie pojadę, nie wiem co na to moja rodzina, bo mam jeszcze obowiązki w mistrzostwach Świata – dodał Duńczyk.

Mecz jest dużej wagi i ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM wie, o co jedzie, ale na pewno ELTROX WŁÓKNIARZ Częstochowa chce ten mecz wygrać. Cały czas szukamy ustawień, przekładamy się. Mamy nadzieję, że będziemy szybsi. Ostatnio na DMPJ było bardziej przyczepnie, niż teraz, było więcej nawierzchni przy płocie, a jest naprawdę twardy tor i musimy znaleźć w naszych ustawieniach złoty środek, by lepiej wychodzić ze startu i mieć lepszą prędkość na trasie – podkreślił Mateusz Świdnicki.

W Mix Zone Bartosz Smektała podsumował występ swojego zespołu. – Zdecydowanie przyjechaliśmy skupieni, zmobilizowani, chcieliśmy ten mecz wygrać. Oczywiście wiedzieliśmy, jak on jest ważny dla drużyny z Grudziądza. Przygotowujemy się zawsze tak samo do każdego meczu i nieważne, czy ścigamy się o play-off, czy o medale, zawsze zawodnik chce jechać jak najlepiej, bo to idzie na jego własne konto, a potem gdzieś te wyniki idą w świat – powiedział rozmówca.

Od połowy sezonu byłem zagubiony, żużel nie sprawiał mi przyjemności i to było widać na torze. Z mojej perspektywy temat play-off można było „przyklepać” meczami u siebie i to jest największy problem częstochowskiego toru. Przed nami teraz długi czas z racji tego, że nie jeździmy w play-off i trzeba nad tym popracować – podsumował Bartosz Smektała formę swoją oraz częstochowskiej drużyny.

Rafał Borek