„Chcemy zapomnieć o tym meczu jak najszybciej”- wypowiedzi MARWIS.PL FALUBAZU Zielona Góra z #ZIEWRO

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

7. runda PGE Ekstraligi okazała się nieszczęśliwa dla drużyny z Zielonej Góry, która gościła na swoim torze BETARD SPARTĘ Wrocław. Wrocławianie zdeklasowali MARWIS.PL FALUBAZ, zaznaczając swoją przewagę od pierwszego biegu. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 27:63 a najlepszym zawodnikiem gospodarzy okazał się Mateusz Tonder, który przywiózł 9 „oczek”.

– Na pewno cieszy postawa Mateusza Tondera. W ostatnim czasie, jedzie dobrze i zobaczymy, czy to wystarczy na BETARD SPARTĘ. Myślę, że Piotr Protasiewicz się już odblokuje, bo dzień przed meczem jechaliśmy trening i był najlepszy, jechał z zębem. Mam nadzieje, że już zobaczymy Piotra takiego, jakiego byśmy chcieli oglądać. Chyba nikt nie lubi jeździć pod ciśnieniem, bo to daje podwójne emocje, ale co zrobić. Taką sytuacje mamy i będziemy się starali gdzieś te punkty zdobyć. Wspólnie ustaliliśmy, że albo wygramy albo dostaniemy do 30. Mam nadzieje, że ta pierwsza wersja się spełni i będzie dobrze – powiedział Piotr Żyto przed rozpoczęciem meczu na antenie nSport+.

– Tutaj głównie trzeba się nastawić na start, żeby dobrze z niego wyjść, bo na trasie jest twardo. Trochę tej prędkości u mnie zabrakło, ale teraz już drobne korekty wprowadzamy i mam nadzieje, że będzie lepiej. Jak jadę pierwszy, to staram się obierać jak najlepszą ścieżkę i wtedy mogę pojechać wszędzie. Musimy wprowadzić drobne zmiany i będzie lepiej. Trener dał nam kilka wskazówek, też obserwuje mecz i musimy coś zmienić w motocyklach i na pewno to zagra – wyjaśnił Mateusz Tonder.

– Chciałem pojechać ten mecz od początku, bo tutaj trenowaliśmy. Jestem spasowany, zobaczymy co będzie i jaka będzie decyzja, nie jest to łatwe, jak bym wyjechał teraz, a nie od początku. Mieliśmy treningi, ale pogoda teraz jest inna i było inaczej. Myślę, że trochę zaskoczyło chłopaków i trzeba będzie zrobić coś z ustawieniami motorów i zobaczymy, co dalej. Musimy się teraz mocno skupić i starać się zrobić jak najwięcej punktów dodał Jan Kvech

– Co mamy kłamać, wynik mówi sam za siebie. Ewidentnie mi coś się nie klei i dobrze, że mnie trener zmienił. Nawet nie wiem, czy jest sens coś próbować jeszcze w moim wykonaniu, bo coś zmieniłem, ale chyba w złą stronę. Taka była wspólna decyzja odnośnie twardego toru. . Jest niedziela, jutro będzie inaczej. Żadnych wariactw czy głupot nie będziemy tutaj robić, trochę już przeżyliśmy w życiu – trochę słodkich i gorzkich wyników. Najbardziej mnie smuci to, że potrzebujemy cennych punktów jako drużyna w tabeli i taki wynik naprawdę nie buduje. Ja zawsze powtarzam, twarda praca się popłaca. Ja bardzo się cieszę z jazdy Mateusza. Przez kontuzje nie mógł jeździć, od początku, a teraz świetnie mu idzie. Ja też zerkałem, jak tam jedzie, bo każdy ma trochę inaczej ze sprzętem – powiedział Matej Zagar.

– To była wspólna decyzja. Rozmawiałem z zawodnikami, jaki chcą mieć tor i podjęliśmy taką próbę. Nie udało się, zresztą wrocławianie czuli się też dobrze na tym torze i zdeklasowali nas. Mieliśmy teraz spotkanie po zawodach, bo mamy mecz z EWINNER APATOREM Toruń i będziemy trenować w czwartek oraz piątek. Pytałem zawodników co robimy dalej, bo musimy zrobić coś takiego, żeby im wszystkim pasowało. Tutaj był Mateusz, który robił punkty, a nie ma punktów Mateja Zagara czy Maxa Fricke. Patryk Dudek też nie czuł się dobrze na tym torze i to było widać. Teraz pogoda się poprawia, będzie powtarzalna, także i tor można robić powtarzalny. Mieliśmy zaplanowane treningi, ale niestety spadł deszcz i z tego nic nie było. W sobotę trenowaliśmy cztery i pół godziny, dopasowując się do tego toru i zabrakło może tego jednego treningu więcej, żeby jeszcze bardziej się spasować. Wszystko będziemy robić ze spokojem, chcemy zapomnieć o tym meczu jak najszybciej i przygotować się do następnego w miarę z pustymi głowami, ale trochę tam zawsze zostaje. Myślę, że będziemy robić wszystko, aby o tym zapomnieć. Mamy teraz jeszcze wspólne spotkanie z prezesem, nie ma żadnych nerwowych ruchów ze strony zarządu, to na pewno tez pomoże chłopakom – podsumował Piotr Żyto w pomeczowym studio w MIX ZONE.

Nikola Łączka