„Cały czas jedziemy po więcej” – wypowiedzi RM SOLAR Falubazu Zielona Góra z #ZIERYB

Fot. Łukasz Forysiak
Fot. Łukasz Forysiak

Starcie Dawida z Goliatem, tak zasadnicze porównanie można przypisać starciu RM SOLAR Falubazu Zielona Góra z PGG ROW Rybnik. Początek rundy rewanżowej PGE Ekstraligi zdecydowanie udany dla zielonogórzan, którzy rozgromili rybniczan 57:33. Martin Vaculik zdobył drugi, kolejny komplet punktów na własnym torze.

– Czułem, że czegoś brakowało ze startu, a motocykl nie ciągnął mnie do przodu tak, jakbym sobie tego życzył. W pierwszym wyścigu zdobyłem tylko jeden punkt, gdyż startowałem z mokrej nawierzchni. Wyszedłem troszkę szerzej z pierwszego łuku, jednak zabrakło materiału, by zbudować prędkość. Cały czas testuję i czuję, że zmierzam wraz z teamem w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że karta się odwróci i zacznę mocno punktować. Mam dosyć spore problemy z mocą oraz prędkością w drugiej części zawodów. Nawet, gdy uda mi się wygrać moment startowy i efektywnie dojechać do łuku, to niezależnie od toru jazdy, miewam spore problemy z utrzymaniem pozycji. Znam siebie i wiem, że nie jest tak, jakbym tego oczekiwał. Nie było spodziewanej zmiany w motocyklu oraz charakterystyce jego pracy, jednak liczę na trwałą poprawę mojej dyspozycji – oznajmił Michael Jepsen Jensen.

– W moim pierwszym starcie motocykl był dobrze dopasowany, jednak popełniłem błąd na starcie. Klasycznie, ten element żużlowego rzemiosła cały czas sprawia mi problem w Zielonej Górze. Start jest mocno przyczepny i muszę nad nim trochę popracować. Ponadto, wprowadziłem zmiany w motocyklu, by był troszkę łagodniejszy. Myślę, że juniorzy mają zdecydowanie łatwiej startując z pierwszego zestawu na domowym torze. Dla wyrównania szans, miałem pierwsze pole startowe w dwunastym wyścigu – wyjaśnił Norbert Krakowiak, podstawowy młodzieżowiec RM SOLAR Falubazu.

W moim zespole widać chęć do jazdy, a do każdych zawodów podchodzimy bez zbędnego napięcia. Przygotowaliśmy się jak do każdego kolejnego spotkania. Goście mieli troszeczkę szczęścia, bo w jednym biegu padły nam dwa silniki, później Patrykowi Dudkowi zerwał się tylni łańcuch. Mamy trzy punkty i z tego się cieszymy. Antonio Lindbaeck jechał solidnie, poza punktami przywiózł trzy bonusy, więc ocena jest bardzo dobra. Norbert wygrywa z Lambertem, widać postęp. Liczyliśmy na szansę dla Jonasa Jeppesena. Mateusz Tonder pojechał wspomóc Kolejarz Opole do Rzeszowa i zrobiło się miejsce w składzie. Mam świadomość, że większość kibiców domagała się Jana Kvecha, jednak Jan miał kontuzję. Dopiero w sobotę wraca do startów w mistrzostwach Europy. Staramy się jechać jak najlepiej i nam to wychodzi. Szkoda meczu w Lesznie, z Wrocławiem również mogło być troszkę lepiej. Cieszymy się jednak z tego, co mamy i cały czas jedziemy po więcej – podsumował trener gości, Piotr Żyto.

– Dziękuję wszystkim kibicom, którzy na mnie głosowali podczas wyboru Rajdera Meczu, gdyż to bardzo miłe. Cieszę się, że wszyscy dołożyli swoją cegiełkę do zwycięstwa. Siedem razy siedem daje zwycięstwo w meczu. Czasami można mieć lepszy lub gorszy dzień, ale chodzi o to, by wzajemnie się uzupełniać – powiedział po meczu Martin Vaculik w Mix Zonie na antenie ELEVEN SPORTS 1.

Krzysztof Zawadzki