„Było widać chęć zwycięstwa i taka energia była w zespole” – wypowiedzi ELTROX WŁÓKNIARZA z #TORCZE

Fot. Patryk Kowalski
Fot. Patryk Kowalski

ELTROX WŁÓKNIARZ Częstochowa wygrał spotkanie na MotoArenie w Toruniu. Goście pokonali gospodarzy 49:41, dostarczając kibicom wielu emocji. Najlepsi w tym spotkaniu byli Jakub Miśkowiak (13+1) i Leon Madsen (12), ale w świetnej dyspozycji był także Duńczyk Jonas Jeppesen (8+2).

Przed meczem reporter CANAL+ zapytał menedżera drużyny o to, czy w drużynie panuje bunt maszyn. – Nie wiem, czy bunt maszyn. Mamy w tej chwili swoje „kłopociki”, a to odbija się niestety na wyniku. Widać, że z tą prędkością są jakieś problemy, ale cały czas nad tym pracujemy. Czas też trochę działa na naszą korzyść, więc ciągle pracujemy i liczymy na odwrócenie sytuacji – mówił Piotr Świderski.

Czego jednak częstochowianie mogli się spodziewać w Toruniu? – Trzeba się skupiać na każdym meczu. Nie można czekać na spotkania u siebie, a wyjazdy odpuszczać. Jedziemy w każdym meczu, w każdym wyścigu na sto procent. Nie ma sytuacji straconych i przegranych, więc tak podchodzimy do każdego spotkania i będziemy jechać o zwycięstwo – dodał.

Dużo mówiło się także w mediach o integracji zawodników dzień przed spotkaniem z EWINNER APATOREM Toruń. – Dobrze jest się spotkać poza torem, poza skupieniem i emocjami oraz adrenaliną, które towarzyszą nam podczas meczu. Dobrze jest na spokojnie sobie porozmawiać, czasami nie o żużlu, a o innych rzeczach, także to był bardzo przyjemny dzień – zakończył Świderski.

Podczas spotkania wywiadu udzielił także junior ELTROX WŁÓKNIARZA Częstochowa, Bartłomiej Kowalski, który w swoim pierwszym wyścigu zdobył jedno „oczko”. – Czułem się bardzo szybki. Startowałem z czwartego pola, gdzie jest daleko, aby zjechać do krawężnika i niestety nie zdążyłem tam zjechać pierwszy. Próbowałem walczyć, byłem szybki, ale nie wymyśliłem dobrego ataku – mówił młodzieżowiec.

Drugi bieg to znacznie za wcześnie, aby poza środek toru wychodzić, ale próbowałem. Nie było to dobre, ale czekamy aż się nawierzchnia odsypie i będzie można szerzej jechać – zakończył Bartłomiej Kowalski.

W świetnej dyspozycji w tym spotkaniu był Jonas Jeppesen, który zaskoczył niejednego kibica swoją sensacyjną jazdą. Reporter Łukasz Benz spytał zawodnika U24, jak tak szybko znalazł właściwe ustawienia. – Wprowadziłem małe zmiany. To było zawsze moje wielkie marzenie pojechać na tym stadionie. Teraz tu jestem i to nie w roli obserwatora, jak to bywało podczas rund Grand Prix, ale można powiedzieć, że jest to mój prawdziwy debiut w PGE Ekstralidze. Jestem bardzo usatysfakcjonowany i chcę być lepszy – mówił żużlowiec.

Na pytanie, czy będzie wprowadzał kolejne zmiany odpowiedział krótko. – Zrobiliśmy kilka małych zmian, bo tor też się zmienił. Jest bardziej twardy, niż na próbie toru. Mamy szansę w tym spotkaniu wygrać i mam nadzieję, że przechylimy tę szalę na swoją stronę  – skomentował Duńczyk z optymizmem.

Głos w trakcie meczu zabrał także kapitan ELTROX WŁÓKNIARZA Częstochowa. Leon Madsen pytany był o silniki od Flemminga Graversena, a właściwie, czy jest to silnik idealny na tor w Toruniu. – Tak. Jak można zauważyć silnik dopasowany jest do toru idealnie. Jestem całkiem szybki i nawet moje starty nie są najgorsze, z czego jestem zadowolony. Były dyskusje o moich wyborach, ale jest też tak, że ja z Brianem Kargerem przygotowywałem się również już do cyklu Grand Prix. My szukamy także silników na tory przyczepne, jak i na twarde. Na początku sezonu tory były bardziej przyczepne, teraz pojawia się słońce, a to są zupełnie inne warunki. Cały czas trzeba szukać, ale jest moc w zespole. Będziemy walczyć do końca. Mieliśmy teraz odprawę i cała drużyna jest zmotywowana. Bardzo chcemy wygrać ten mecz – przyznał Madsen.

Patrzyłem jeszcze na ekran i chciałem tylko powiedzieć, że witamy serdecznie kibiców na stadionach, bo krew w żyłach pompuje się inaczej. To jest dla nas wielkie, emocjonalne doładowanie. Na razie jest co prawda 25%, ale mamy nadzieję, że będzie 50% i więcej – dodał.

W MIX ZONE ze strony gości pojawił się młodzieżowiec, Jakub Miśkowiak, który w tym spotkaniu był najskuteczniejszym zawodnikiem w swojej drużynie (13+1). Junior został także wybrany Rajderem meczu. –Bardzo dziękuję. Też się cieszę, że udało nam się wygrać, bo mieliśmy ciężki początek sezonu. Jeden mecz wygrany, a w Toruniu udało nam się wygrać na wyjeździe, z czego jestem zadowolony. Ze swojej jazdy też jestem bardzo zadowolony, ponieważ motory świetnie się spisują. Dobrze się czuję na motocyklu, ale kilka rzeczy muszę poprawić i popracować nad kilkoma kwestiami i będzie coraz lepiej oraz szybciej – mówił junior ELTROX WŁÓKNIARZA Częstochowa.

Dziennikarka CANAL+, Karolina Wieszczycka, zapytała czy zimny kubeł wody po meczu z BETARD SPARTĄ zadziałał motywująco. – Na pewno nas zmobilizował i do Torunia przyjechaliśmy z całą ekipą mocno naładowani. Było widać tę chęć zwycięstwa i taka energia była w zespole, więc myślę, że wynik bardzo pozytywny – zakończył Jakub Miśkowiak.

 

Julia Pożarlik