„Byliśmy świetnie spasowani z tym torem” – wypowiedzi MOTORU Lublin z #LUBTOR

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

MOTOR Lublin pewnie pokonał drużynę EWINNER APATORA Toruń 51:39 w ramach 5. rundy PGE Ekstraligi. Udany powrót na tor przy Al. Zygmuntowskich zaliczył Robert Lambert, zdobywając 14 oczek w 6 startach. Najlepiej punktującymi żużlowcami MOTORU byli Mikkel Michelsen (14 pkt.) i Grigorij Laguta (12 pkt.). Rosjanin został wybrany Rajderem tego spotkania.

Zaczęliśmy dobrze to spotkanie, udało nam się uciec rywalom na kilka punktów i teraz musimy to tylko utrzymać. Przy wejściu w drugi łuk jest kilka dziurek, ale dobrze znamy nasz tor i dla nas to nie problem. Trzeba jechać do przodu, trzymać motocykl i tyle. W moim pierwszym biegu start miałem dosyć dobry, później już tylko trzymałem się krawężnika, który w tym biegu był dosyć optymalną ścieżką i pognałem po 3 punkty – podsumował junior MOTORU Lublin, Mateusz Cierniak, na antenie ELEVEN SPORTS.

W 7. biegu jechaliśmy z Krzysztofem Buczkowskim na 5:1, ale niestety złapał gumę w tylnym kole i nie udało się dowieźć podwójnego zwycięstwa. Trochę szkoda, ale to jest żużel, nic nie zrobisz, walczymy, trzeba jechać dalej – powiedział krótko Grigorij Laguta.

– Byliśmy świetnie spasowani z tym torem, choć przyznam szczerze, że na ostatni bieg chcieliśmy coś zmienić, ale jednak stwierdziliśmy, że zostaniemy przy obecnych ustawieniach. Niestety to był błąd i przez to nie miałem „dociągu” ze startu. Drużyna dobrze spasowała się na treningu, jazda na tak twardym torze nam pasuje ­­– zakończył Wiktor Lampart na po meczowej konferencji w Mix Zone.

– Nie było to tak łatwe spotkanie, jak mogłoby się wydawać. Pojechaliśmy naprawdę dobry mecz, ale EWINNER APATOR może wrócić w rewanżu silniejszy. Zespół z Torunia ma mimo wszystko naprawdę silną drużynę. Wiem, że kilku zawodników miało małe problemy, ale jako całość tworzą fajną, zgraną ekipę. W moim pojedynku z Robertem Lambertem było 1:1, niestety nie udało mi się go złapać w naszym drugim wspólnym wyścigu, choć byłem w kontakcie. Robert jeździ ostro, ale fair, to dobry żużlowiec i fajnie było razem powalczyć. Dobrze czuję się na torze w Lublinie, zwłaszcza jeśli na trybunach są kibice. Jestem tu trzeci rok, więc wiem jakie ścieżki obierać. Ciągle szukam, co mogę zrobić, żeby być choć trochę szybszy, ale myślę, że w generalnym rozrachunku mogę być zadowolony z mojego występu. Głos kibiców, hałas który robią jest wszystkim – to niesamowite uczucie. Jeszcze nie jest to pełen stadion, ale mam nadzieję, że już niedługo kibiców będzie jeszcze więcej, bo atmosfera, którą tworzą jest niesamowita. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę się dla nich ścigać – podkreślił Mikkel Michelsen.    

 

Grzegorz Draus