Buczkowski liderem MRGARDEN GKM? Kempiński: Tak go zapisałem w telefonie (wywiad)

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

Podopieczni Roberta Kempińskiego wygrali co prawda z ekipą z Dolnego Śląska różnicą dziesięciu oczek, ale po meczu na silne bóle narzekali Krzysztof Buczkowski i Przemysław Pawlicki. – Jak dotąd cały mecz w pełnym składzie pojechaliśmy tylko w Zielonej Górze – mówi trener w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Jakub Keller: Po upadku w biegu dziesiątym Krzysztof Buczkowski był w stanie kontynuować zawody, ale nie wystąpił w ostatniej gonitwie. Widziałem, że miał problem z nogą. Wiadomo co dokładnie mu dolega?

Robert Kempiński: Po 15. biegu pojechał do szpitala, gdzie przejdzie badania. Właśnie się do niego wybieramy. Umówiliśmy się, że jeśli wyjdzie szybciej to zadzwoni.

A co z Przemysławem Pawlickim? On także dokończył zawody, ale nie chciał udzielać wywiadów, tłumacząc, że okropnie się czuje.

Bardzo boli go głowa. Żadnych innych większych dolegliwości nie zgłaszał.

Ma pan żal do Macieja Janowskiego, za to że ostrym atakiem spowodował urazy u dwóch pańskich zawodników?

Jeździłem na żużlu, więc wiem, że nikt nie wjeżdża w nikogo tylko po to, by zrobić komuś krzywdę. Stało się ponadto tak, że najbardziej w tym całym zamieszaniu ucierpiał właśnie Maciej. Krzysztof Buczkowski jechał pierwszy i trochę się wysunął na zewnętrzną. Maciej wszedł w krawężnik, zaczęło ściągać mu motor, dodatkowo go obróciło i… stało się. Uważam, że można nazwać to po prostu wypadkiem przy pracy.

Często mówi się, że MRGARDEN GKM, by wygrać potrzebuje punktów juniorów. Cztery punkty i dwa bonusy to pana zdaniem satysfakcjonująca zdobycz w meczu przeciwko BETARD Sparcie Wrocław?

Mogło być więcej. W biegu juniorskim wywalczyli jednak remis, co przed meczem bym wziął w ciemno.

Zostańmy przy juniorach, lecz bardziej chciałbym się skupić na Marcinie Turowskim. Widać, że ma szybkie motocykle, ale punktów przywozi mało. Ponadto jego jazda jest strasznie chaotyczna. Pracujecie nad tym?

Ma pan rację. Jest szybki, a nad techniką pracujemy sporo. Gdyby jednak słuchał uwag, które mu przekazujemy, to wyniki byłyby dużo lepsze.

Kolejne przeciętne zawody zaliczył Antonio Lindbaeck. Zaczyna pan się o niego obawiać?

Stać na dużo więcej. Jego postawę mogę skwitować krótko: szału nie ma.

A Artem Laguta? Po kontuzji nie ma już chyba śladu?

Wszystkich, może poza Krzysztofem Buczkowskim i Kennethem Bjerre stać na lepsze wyniki. Przemysław Pawlicki też może przywozić więcej puntów. To samo Artem. Pragnę dostrzec ponadto, że w pełnym składzie przez całe zawody jechaliśmy jedynie w Zielonej Górze. Wcześniej nie mogliśmy korzystać z usług Artema, a w ostatnim biegu przeciwko BETARD Sparcie wypadł nam natomiast Buczkowski.

Pogoda nie rozpieszcza w tym sezonie przy H4. Trenowaliście przy wyższych temperaturach. Ciężko było znów ustawić motocykle w taki sposób, aby solidnie pracowały przy zaledwie kilku kreskach powyżej zera?

Oczywiście. Musimy jednak trenować bez względu na to czy jest zimno, czy ciepło. Nie jesteśmy w stanie zamówić sobie pięknej pogody na mecz.

Następny mecz przy ulicy Hallera zapowiada się emocjonująco, bowiem na derby przyjeżdża GET WELL Toruń….

Na każdy mecz trzeba nastawiać się bojowo. Obojętnie kto przyjeżdża. Niektórzy kalkulują, kto jest słabszy, a kto lepszy. My tak nie robimy. Robimy swoje i przed każdym meczem jesteśmy skupieni na sto procent. PGE Ekstraliga jest tak silna, a składy tak bardzo wyrównane, że każdy może wygrać z każdym. Zarówno my możemy zwyciężyć na wyjeździe, jak i każdy może wygrać w Grudziądzu.

11. komplet w barwach grudziądzkiej drużyny zanotował Krzysztof Buczkowski. Do wyrównania pańskiego wyczynu brakuje mu tylko jednego kompletu. Stać go na to jeszcze w tym sezonie?

Patrząc na to jak jeździ, to można odnieść wrażenie, że na to się zanosi. Wszystko wskazuje na to, że może być liderem drużyny w tym sezonie.

Spodziewał się pan przed sezonem, że zanotuje aż taki progres formy?

Tak. Jako dowód mogę pokazać moją książkę adresową w telefonie, Kiedy jeszcze przed inauguracją zmienił numer, nowy kontakt do niego zapisałem sobie jako „Buczek lider GKM” (śmiech).

Jakub Keller