Brytyjska nadzieja BETARD SPARTY Wrocław. Czy Bewley stanie się nowym Woffindenem?

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Od nadchodzącego sezonu w PGE Ekstralidze wchodzi przepis o obecności zawodnika do lat 24 w każdym zespole. Przepis ten wywołał niemałe zamieszanie na transferowym rynku, przyczyniając się do sporych przetasowań. Na to wszystko ze spokojem spoglądali jednak we Wrocławiu, bo tam już od ubiegłego sezonu objeżdżał się zawodnik, który może okazać się kluczowy w batalii o zdobycie mistrzowskiego tytułu – Daniel Bewley.

Jak Daniel Bewley trafił do Polski

Obchodzący 20 maja swoje 22-urodziny Brytyjczyk to nadzieja angielskiego żużla. Od najmłodszych lat robiący furorę na żużlowych torach, imponujący swoją efektowną jazdą. W Polsce szybko dostał swoją szansę w rybnickim ROW-ie i tam dał się poznać polskiej publiczności. I to jak, 19-letni wówczas żużlowiec błyszczał na torach I Ligi, w pięciu meczach wykręcając średnią 2,360. Brytyjczyk był prawdziwą rewelacją nie tylko w macierzystym zespole, ale i całej ligi.

Wszystko przekreśliła jednak koszmarna kontuzja odniesiona pod koniec sierpnia 2018 roku w starciu brytyjskiej Championship. Bewley doznał złamania kości udowej w pięciu miejscach i rozpoczął długą, i żmudną rehabilitację, aby powrócić przede wszystkim do zdrowia, a w następnej kolejności na tor.

Żużlowiec powrócił w połowie sezonu 2019, w siedmiu meczach ROW-u Rybnik uzyskując jednak średnią raptem 1,406. Poważna kontuzja odcisnęła na Angliku spore piętno, co jednak nie przeszkodziło BETARD SPARCIE Wrocław w jego zatrudnieniu przed sezonem 2020. W klubie doskonale zdawano sobie sprawę, że to zawodnik o ogromnym potencjale, który warto pielęgnować.

Jak żużlowiec poradził sobie w debiutanckim sezonie w PGE Ekstralidze?

Również sam zawodnik wiązał spore nadzieje z jazdą we Wrocławiu, jednak zderzenie z rzeczywistością najlepszej żużlowej ligi świata było bolesne. W pierwszych trzech kolejkach Bewley w siedmiu startach zdobył raptem punkt z bonusem. Kiepska dyspozycja i kontuzja, która przypałętała się w następnych tygodniach, kosztowały go miejsce w składzie. Te odzyskał dopiero na skutek decyzji związanych z osobą Maksyma Drabika.

Stało się to tuż przed fazą play-off sezonu 2020, na dodatek na torze w Rybniku. Tam w trzech startach udało się dołożyć dwa „oczka”. W półfinałowym starciu z MOJE BERMUDY STALĄ Gorzów, Bewley w siódmym biegu zdobył swoją pierwszą trójkę w PGE Ekstralidze, w pokonanym polu zostawiając m.in. Nielsa Kristiana Iversena. W kolejnym biegu punktu już nie zdobył, podobnie jak w Gorzowie, gdzie w dwóch startach dojeżdżał na ostatniej pozycji. Wobec poważnej kontuzji Taia Woffindena w tym spotkaniu, jasne stało się, że żużlowiec będzie ważną postacią zespołu w meczu o trzecie miejsce z FALUBAZEM Zielona Góra.

I wsparty przez swojego rodaka, Bewley został bohaterem dwumeczu. Już podczas pierwszego starcia w Zielonej Górze, dał prawdziwy popis umiejętności, doskonale radząc sobie z potwornie trudnymi warunkami torowymi. W pięciu startach Brytyjczyk uzyskał 12 punktów z bonusem, punktując najlepiej w BETARD SPARCIE. W rewanżu na wrocławskim owalu dołożył 8 punktów i 2 bonusy, przyczyniając się do zdobycia brązowego medalu.

Jakie nadzieje wiążę BETARD SPARTA z Bewleyem?

Spartanie nie mieli więc wątpliwości, że doświadczenia pierwszego sezonu w PGE Ekstralidze na pewno przydadzą się 21-latkowi w 2021 roku. Do zespołu dołączył Artem Laguta, a zespół postrzegany jest jako jeden z faworytów do końcowego triumfu. Daniel Bewley pokazał, że stać go na wygrywanie z najlepszymi. We Wrocławiu liczą, że Brytyjczyk wykona taki skok jakościowy, jak swego czasu Tai Woffinden. Dlatego będzie on ważną postacią nadchodzącego sezonu BETARD SPARTY Wrocław.

 

Błażej Kowol