„Broni nie składamy” – wypowiedzi ELTROX Włókniarza Częstochowa z meczu #CZELES

Fot. Patryk Kowalski
Fot. Patryk Kowalski

W środę wieczorem, na stadionie w Częstochowie, rozegrano zaległy mecz siódmej kolejki PGE Ekstraligi pomiędzy miejscowym ELTORX Włókniarzem a FOGO Unią Leszno. Pojedynek zakończył się wygraną gości 49:41. Gospodarze ponownie musieli zaznać goryczy porażki, jednak nie przekreśla to szans częstochowian na walkę o medale.

ELTROX Włókniarz Częstochowa po pięciu rozegranych biegach przegrywała z FOGO Unią Leszno 10:20. Gospodarzom brakowało dobrych startów, jak również pomysłowości na trasie. O komentarz został poproszony Mateusz Świdnicki.Trener podchodzi do każdego indywidualnie i wymienia uwagi. Będziemy na pewno walczyć i chcemy, aby końcowy wynik wyglądał inaczej, niż jak wygląda po pięciu biegach. Damy z siebie wszystko i postaramy się go poprawić. Trudno o wyprzedzanie. Jak się wyjdzie ze startu, to jest to połowa sukcesu. Jak się ma dobrze dopasowany motocykl, to się dowozi tę trójkę do mety. Start w obecnym żużlu jest bardzo ważny – podsumował junior częstochowskiego ELTROX Włókniarza.

Od jakiegoś czasu z problemami boryka się Jason Doyle. Po siódmej gonitwie, w której wygrał podwójnie z Rune Holtą, mistrz Świata z 2017 roku skomentował swoje dotychczasowe wyniki. – Musimy powrócić do tego, co było. Rozumiem frustrację. Kibice w Częstochowie byli bardzo wyrozumiali, ale wiem, że zawodzę drużynę. Gdybym znał odpowiedź na to, co się działo. Przekopywałem silniki, współpracowałem z tunerami, ale to wszystko nie wychodziło. Być może to zwycięstwo jest światełkiem w tunelu – skomentował Jason Doyle.

Reporter nSport+ dopytał zawodnika gospodarzy, czym tkwi problem i czy może to być spowodowane treningami. – Trenowanie nie jest dla mnie odpowiedzią. Ja nie chcę się tutaj usprawiedliwiać i zrzucać winy na sprzęt. Przede wszystkim potrzebuję jazdy. Być może to sprawi, że będę znów szybki – wyjaśnił Australijczyk.

Mimo podwójnej wygranej w biegu 7., częstochowianie nadal tracili do leszczynian 6 punktów. O doświadczenia z meczu przeciwko FOGO Unii Leszno zapytany został Rune Holta. – Jest bardzo ciężko. Na początku chodziła tylko wewnętrzna i mam nadzieję, że będzie później więcej okazji do wyprzedzania. Póki co tych okazji zbyt wielu nie było. Mam nadzieję, że dojdziemy do ładu z torem i będziemy mieć bardzo mocną końcówkę tego sezonu. Jest ciężko przygotować nawierzchnię. Jedni z nas chcą, aby tor był bardziej przyczepny, a inni wolą twardy. Trener Marek Cieślak robi co może, ale to nie jest łatwe. Powinniśmy znaleźć kompromis, by znowu wygrywać – odpowiedział zawodnik ELTROX Włókniarza.

Po zakończeniu trzeciej serii przed kamerami nSport+ pojawił się prezes klubu z Częstochowy – Michał Świącik, który był bardzo zaniepokojony osiągnięciami swojej drużyny. – Założenia były inne. Skład drużyny jest bardzo dobry, jednak czegoś brakuje. Ja na motocykl nie wsiądę i jeździć nie będę. Nie ukrywam, że jestem trochę zawiedziony tą drużyną. Jak jeden zawodnik nie zawodzi, to zawodzi inny. Coś ewidentnie się nie klei. W drużynie leszczyńskiej jeden potraf zastąpić drugiego, co widać. To jest ten team. Natomiast u nas nie tak sobie to wyobrażaliśmy. Czuję złość i nie ukrywam, że żal do zawodników – stwierdził rozmówca.

Zapytano sternika klubu z Częstochowy o przygotowanie toru. – Ja mam od tych spraw trenera i to jego trzeba pytać o takie rzeczy. Ja staram się robić swoją robotę jak najlepiej mogę i myślę, że kibice to widzą. Ja nie będę robił toru, jak również nie będę jeździć na motocyklu. Za sprawy sportowe jest odpowiedzialny ktoś inny. Z drugiej strony trener też na motocykl nie wsiądzie. Zawodnicy mają wszystko co potrzeba. Warunki są stworzone bardzo dobre. Są to dobre nazwiska. Był tor przyczepny to okazał się zły. Podczas meczu z Lesznem był tor dobry, taki w sam raz, co udowodnili goście, jak również my mieliśmy przebłyski. Warto by było, aby te przebłyski były w każdym biegu, a nie co jakiś czas. Sytuacja się komplikuje. Być może uda się z tego wybrnąć, jak w zeszłym sezonie, gdzie nikt nie stawiał na nasz awans do play-off, a okazało się inaczej. Mamy zawodników, których stać na odrobienie dziesięciopunktowej starty. Będę uważnie przyglądał się tym zawodnikom jak będą prezentować się na turnieju indywidualnym (PGE Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi, dop. red.). Po tym turnieju też porozmawiamy – podsumował Michał Świącik.

Tylko jeden punkt na swoim koncie zapisał Fredrik Lindgren, który miał problem z dobrym wyjściem spod taśmy. – Na pewno nie czuję się dobrze. To był bardzo zły mecz w moim wykonaniu. Muszę wyciągnąć z tego wnioski i czegoś się nauczyć z tego spotkania, bo nic dobrego nie można o moim występie powiedzieć. Walczyłem cały wieczór. Moje motocykle nie wyjeżdżały nawet ze startu, który podczas meczu z FOGO Unią wyglądał zupełnie inaczej – wyjaśnił Szwed.

Po przegranym meczu gościem Mix Zone ze strony gospodarzy był trener ELTROX Włókniarza – Marek Cieślak.Nie tragizuję, ponieważ wiedzieliśmy, że FOGO Unia Leszno czuje się bardzo dobrze na naszym torze i zmierza pewnie po kolejny tytuł Drużynowego Mistrza Polski. Cieszę się, że Jason Doyle zaczął coś jechać. Powtórzył swój dobry mecz z MOJE BERMUDY Stalą. Dużym zawodem jest brak punktów Fredrika Lindgrena. Zdobył tylko jedno „oczko”, a gdyby jechał tak, jak na ostatnim meczu, to mogło by być zupełnie inaczej. Mamy jeszcze dużo meczów i jeżeli Jason będzie jeździł dobrze, to możemy sprawić wiele niespodzianek na meczach wyjazdowych – pewnie wypowiedział się szkoleniowiec.

Krzysztof Cegielski, który był gościem w studiu nSport+, zapytał Marka Cieślaka, czy problem słabych występów częstochowian tkwi w sprzęcie.  – Jason Doyle wrócił do silników Flemminga Graversena. Wystartował na tych silnikach w Gorzowie i już było dużo lepiej. Wcześniej próbował na jednostkach od Petera Johnsa i notował duże wpadki. Fredrik Lindgren też jeździ na silnikach od Flemminga Graversena i podczas meczu z FOGO Unią kompletnie mu nie szło. Leon Madsen również ma jednostki od tego tunera. Nie za bardzo rozumiem postawę Fredrika Lindgrena dlatego, że taki tor, jaki był podczas meczu, powinien mu bardzo odpowiadać – odpowiedział gość studia.

Trener odpowiedział również na pytanie, dotyczące szans na fazę play-off. – Wszystko zależy od tego, czy nasza drużyna, która jest bardzo dobra personalnie, będzie radzić sobie na wyjazdach. Mamy kilku zawodników, którzy potrafią jechać. W meczu z RM SOLAR Falubazem zawiódł Jason Doyle i Paweł Przedpełski, a takie dziury są nie do zasypania. Podczas meczu z FOGO Unią zabrakło punktów Fredrika Lindgrena. Jeśli wszyscy zawodnicy pojadą na 80%, to jesteśmy w stanie powygrywać też na wyjazdach. Broni nie składamy – podsumował Marek Cieślak.

Martyna Wolnik