Brak presji kluczem do dobrego wyniku w Lesznie

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

Niedzielne spotkanie FOGO Unii Leszno i MRGARDEN GKM Grudziądz miało być spotkaniem bez większych emocji. Kibice i eksperci skazywali  gości na pożarcie. Tymczasem wynik pojedynku długo oscylował w granicach remisu, a goście pokazali, że na stadionie im. Alfreda Smoczyka potrafią się ścigać.

Wynik 50:40 dla leszczynian pokazuje, że ten mecz nie był łatwym spacerkiem. – Grudziądz przyjechał do nas zupełnie luźną gumą i potem jest dobre ściganie. Pewnie gdyby musieli pojechać o coś więcej, to inaczej by to wyglądało. Mówiłem wcześniej, że Laguta w Lesznie zawsze czuje się doskonale. Zdobył dzisiaj 15 punktów i napsuł moim zawodnikom dzisiaj krwi –przyznał w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl Piotr Baron.

Dzięki wygranej w niedzielę FOGO Unia Leszno zapewniła sobie pierwsze miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej. Teraz pozostaje czekać na rywala, z którym zmierzą się w play-offach. – Musimy podejść do tego jak sportowcy. Kto wypadnie, z tym będzie trzeba pojechać. Mamy jeszcze dużo pracy i fajnie, że teraz mamy chwilę przerwy (leszczynianie odjechali awansem mecz XIII rundy z Cash Broker Stalą Gorzów – przyp. red.), bo musimy poszukać w silnikach – przyznał trener biało-niebieskich.

W meczu z grudziądzanami zabrakło kontuzjowanego Dominika Kubery. Na ten moment ciężko określić jego powrót do składu. – Nie mogę powiedzieć, kiedy wróci Dominik, bo dokładnej daty nie znam. Czekamy i jak będzie w 100% gotowy, to pojedzie. Nie naciskamy na niego. Nie było Kubery, ale byli jego mechanicy i jego sprzęt. Pomogli Szymonowi Szlauderbachowi, za co im bardzo dziękuję. W takich momentach zawodnik pokazuje, że drużyna jest dla niego najważniejsza i to jest świetne – zakończył Baron.

Łukasz Woziński