Bieg numer 2 – młodzieżowe ściganie w PGE Ekstralidze (6)

Fot. Przemysław Gąbka
Fot. Przemysław Gąbka

Ostatnia kolejka pierwszej części rundy zasadniczej PGE Ekstraligi pokazała, że żużlowe rozgrywki w roku 2021 podzieliły rywalizację na dwie grupy. W pierwszej grupie pięć zespołów walczy o prawo startu w play-off, z kolei w drugiej – trzy drużyny rozstrzygną, która z nich w roku 2022 będzie ścigała się na zapleczu najlepszej żużlowej ligi świata, gdzie rywalizacja jest równie pasjonująca. Jak spisali się młodzieżowcy w 7. rundzie?

Kolejne spotykanie będzie już rywalizacją w rundzie rewanżowej, gdzie emocje będą podwójne, bowiem walka będzie toczyła się nie tylko o duże ligowe punkty, ale również o punkty bonusowe, które mogą być kluczowe dla końcowego układu tabeli. W komfortowej sytuacji wydają się być zespoły, które mają doskonałe zaplecze juniorskie, bowiem siódma kolejka spotkań pokazała, że MOTOR Lublin i ELTROX WŁÓKNIARZ Częstochowa mają świetnych jeźdźców, którzy podobnie jak w latach poprzednich młodzieżowcy FOGO UNII Leszno, potrafią wziąć na siebie ciężar walki o ligowe punkty. To powoduje, że klubowi działacze mogą przed meczem spać spokojnie, gdy wiadomo, że ich młodzi podopieczni są w stanie uzupełnić słabszą dyspozycję dnia, jaka może przydarzyć się ich starszym kolegom, i w „biegu nr 2” zgarnąć pełną pulę punktów.

Tak też się stało w minionej odsłonie spotkań, gdzie juniorzy wspomnianego MOTORU i ELTROX WŁÓKNIARZA zdeklasowali swoich rówieśników i podwójnie wygrali swoje biegi młodzieżowe, powiększając przewagę nad młodymi rywalami z innych miast.

Tym razem nie było debiutantów i liczba zawodników, która wystartowała w młodzieżowej rywalizacji, pozostaje niezmienna (22 zawodników). Sześć drużyn dotychczas korzystało z trójki młodzieżowców. Jednak MOTOR i ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC Grudziądz niezmiennie stawiają na sprawdzone pary Wiktor Lampart – Mateusz Cierniak oraz Denis Zieliński – Mateusz Bartkowiak. W Lublinie decyzja ta wydaje się być jak najbardziej słuszna, bowiem jeźdźcy lidera PGE Ekstraligi są bezlitośni dla swoich rówieśników, którym oddali tylko pięć punktów. Parze Lampart – Cierniak punkty zdołał urwać tylko Bartłomiej Kowalski z Częstochowy, Kamil Nowacki i Wiktor Jasiński z Gorzowa oraz Mateusz Bartkowiak z Grudziądza, który jako jedyny w biegu nr 2 przywiózł obu lubelskich zawodników za swoimi plecami.

W biegach juniorskich zawodnicy zdobyli dla swoich drużyn średnio 20,88 pkt we wszystkich meczach. Niestety w zestawieniu tym nieco na swojej skuteczności zaczynają tracić zawodnicy klubów z Torunia i Grudziądza, a jak pokazuje poniższe zestawienie zdecydowania swoją wartość w zespole podnoszą jeźdźcy BETARD SPARTY, co zapewne cieszy trenera Dariusza Śledzia.

Wśród zawodników do lat 21, ligowa rywalizacja ma jeszcze dodatkowy smaczek, bowiem już 18 czerwca młody żużlowiec, który zgromadzi najwięcej punktów w „biegu nr 2” po siedmiu rundach będzie miał możliwość występu w finale PGE Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Ekstraligi im. Zenona Plecha (18.06, godz. 19:30).

Klasyfikację do 7. rundy włącznie wygrał Mateusz Cierniak z Motoru Lublin (16+2), który wyprzedził Jakuba Miśkowiaka z ELTROX Włókniarza Częstochowa (16+1). Z tej racji, że Jakub Miśkowiak wypełnił warunki nominacji do PGE IMME im. Zenona Plecha na podstawie listy klasyfikacyjnej wszystkich zawodników PGE Ekstraligi po zakończonej 7. rundzie, również weźmie udział w zawodach (10 m./2,138).

Na uwagę zasługuje w tym zestawieniu wysoka pozycja tegorocznego debiutanta Krzysztofa Lewandowskiego, który na torze w Gorzowie groźnie upadł z nie swojej winy. Jednak trener Tomasz Bajerski i sam zawodnik zapewniają, że występ zawodnika w Zielonej Górze jest niezagrożony. Ponadto dla kibiców z Gorzowa budująca wydaje się być postawa Wiktora Jasińskiego, który w ostatnich meczach pokazał, że wie o co chodzi w żużlu i Stanisław Chomski może coraz odważniej stawiać na tego juniora.

Ostatnia analiza pokazuje najszybszych juniorów na stadionach PGE Ekstraligi. Miniona kolejka spotkań nic nie zmieniła w tej klasyfikacji i podobnie przed tygodniem Mateusz Cierniak i Jakub Miśkowiak dzierżą na dwóch stadionach najlepsze czasy w „biegu nr 2”.