Bieg numer 2, czyli młodzieżowe ściganie w PGE Ekstralidze (9)

Fot. Radosław Kalina
Fot. Radosław Kalina

Dziesiąta kolejka spotkań w PGE Ekstralidze dostarczyła niemałych emocji, bowiem zespoły walczące o prawo startu w play-off planowo wygrały swoje spotkania, ale drużyny zamykające ligową tabelę wysoko postawiły poprzeczkę faworytom.

Znaczącą rolę w tej rywalizacji odegrali zawodnicy młodzieżowi zwłaszcza w drużynach przyjezdnych, bowiem w biegu nr 2, poza meczem w Gorzowie, wygrywali goście. Aktualnie w klasyfikacji drużynowej przewaga zawodników z Lublina stopniała do dwóch punktów nad młodzieżowcami z Częstochowy. Na uwagę zasługuje też postawa juniorów z Leszna, którzy po niezbyt udanej pierwszej części sezonu, zaczęli w biegu młodzieżowym odbierać punkty rywalom i jeśli utrzymają swoją obecną formę w kolejnych meczach, mają szansę opuści ostatnie miejsce w juniorskiej klasyfikacji.

Na przeciwległym biegunie są zawodnicy z Torunia i Zielonej Góry. W obu zespołach w młodzieżowych duetach wyraźnie widać brakuje punktowego wsparcia dla Krzysztofa Lewandowskiego i Fabiana Ragusa. O ile przy nazwiskach ligowych debiutantów nie ma znaków zapytania w trenerskich notesach, o tyle zbudowanie formy drugiego punktującego młodzieżowca dla tej dwójki jest nie lada wyzwaniem.

Po 10. kolejce, już tylko zespół MOTORU Lublin w biegach młodzieżowych korzysta z usług dwóch jeźdźców. W pozostałych drużynach, trenerzy w biegu nr 2, rotowali składem i do walki desygnowali trzech zawodników. Stało się tak za sprawą kolejnego młodzieżowego debiutu, który zaliczył Seweryn Orgacki. Młody grudziądzanin już w swoim pierwszym starcie na torze w Gorzowie, zdobył pierwszy ligowy punkt oraz bonus. – Po pierwszym wyjeździe już się aż tak nie stresuję. Nieco bolał mnie brzuch, ale czekam na dalsze jazdy. Ja bardzo dobrze się tu czuję. Jeździłem tu dwa lata temu na motocyklach 250cc. Tak na prawdę przyjechałem żeby tu trochę pojeździć, „rozjeździć”. Jeśli można walczyć to walczę, a jeśli nie to nie robię nic głupiego – skomentował junior na antenie nSport+ w trakcie spotkania z MOJE BERMUDY STALĄ Gorzów.

Na czele juniorskiej klasyfikacji nic się jednak nie zmieniło, bowiem Wiktor Lampart, Jakub Miśkowiak i Mateusz Cierniak utrzymali pozycję liderów. Jednak ostatni z zawodników, po wygraniu rywalizacji w biegu nr 2, po siedmiu rundach i awansie do PGE IMME im. Z. Plecha, nieco spuścił z tonu i stracił kolejne punkty do klubowego kolegi, który uplasował się na szczycie rankingu.

W klasyfikacji najszybszych zawodników na poszczególnych stadionach samodzielnym liderem został Kacper Pludra. Młodzieżowiec nie dość, że wygrał bieg młodzieżowy w Toruniu, to jeszcze dokonał tej sztuki szybciej niż jego rówieśnicy w czterech poprzednich meczach rozgrywanych na MotoArenie. Sam zainteresowany po meczu nie krył zadowolenia ze swojej postawy. – To były dla mnie dobre zawody i jestem z nich zadowolony. Chcę się jeszcze więcej, ale wyznaję zasadę, że małymi kroczkami dochodzi się do upragnionego celu. Ostatnio mam bardzo dużo jazdy, co mnie ogromnie cieszy. Za mną MIMP, starty w ramach DMPJ oraz ligowy występ w Rawiczu. Najbardziej cieszy to, że popełniam coraz mniej błędów i zdobywam cenne doświadczenie – powiedział Pludra podczas meczu w Toruniu.

Taka postawa zawodnika cieszy zapewne trenera Piotra Barona, bowiem punkty Pludry i coraz śmielej kąsającego rywali Damiana Ratjczaka, po ewentualnym awansie FOGO UNII Leszno do fazy play-off mogą być kluczowe w walce o pozycje medalowe na koniec sezonu.

Andrzej Kowalski