Bieg numer 2, czyli młodzieżowe ściganie w PGE Ekstralidze (16 runda)

Fot Klaudia Żurawska vel Dziurawiec
Fot Klaudia Żurawska vel Dziurawiec

W rewanżowych spotkaniach półfinałowych trenerzy postawili na te same nazwiska, co w pierwszej odsłonie zmagań o finał. Swoją moc potwierdzili juniorzy MOTORU Lublin, którzy ponownie zgarnęli całą pulę, jaka była do wzięcia w „biegu nr 2”.

O zaledwie dwa punkty ustępują im zawodnicy BETARD SPARTY Wrocław, dlatego już teraz można zacierać ręce na pojedynki obu formacji młodzieżowych w meczach decydujących o złotym medalu DMP. Choć młodzieżowcy z Lublina, na przestrzeni całych rozgrywek mogą jawić się jako faworyci młodzieżowej konfrontacji, to ich dominacja wcale nie jest taka pewna, bowiem wrocławscy juniorzy trenujący pod okiem Grega Hancocka, w fazie play-off prezentują się wyśmienicie.

Indywidualnie stawce juniorów ścigających się w biegu nr 2 przewidzi Wiktor Lampart, który dwukrotnie mijał linię mety na pierwszej pozycji. Po jednym zwycięstwie na swoim koncie zapisali Michał Curzytek i Damian Ratajczak, który w pełni zrehabilitował się za nieco słabszy występ na własnym torze i we Wrocławiu był silnym ogniwem FOGO UNII Leszno. Niestety dobra postawa szesnastolatka, to było zbyt mało, aby wspólnie z fenomenalnym tego dnia Jasonem Doyle’m odrobić straty z pierwszej rundy play-off i awansować do wielkiego finału PGE Ekstraligi.

Na uwagę zasługuje również wyśmienita jazda Mateusza Cierniaka, których choć w play-off jeszcze nie wygrał „biegu nr 2”, to razem z bonusami ma na swoim koncie komplet punktów. Na drugim biegunie pozostają juniorzy MOJE BERMUDY STALI Gorzów. Trener Stanisław Chomski musi solidnie popracować, ze swoimi młodymi podopiecznymi, jeśli chce zdobyć medal DMP.

Analizując czasy osiągane przez zawodników w „biegu nr 2” są one o ponad 2 sek. słabsze od rekordów poszczególnych obiektów i nawet niezwykle skuteczny Wiktor Lampart nie był w stanie zbliżyć się do rekordu toru w Gorzowie i Lublinie.

Andrzej Kowalski