BETARD SPARTA Wrocław na tronie! – Z PGEE w social mediach

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Ależ to był finał! Godny najważniejszego starcia sezonu. Najpierw fantastyczny, remisowy mecz w Lublinie, a potem zwycięstwo BETARD SPARTY Wrocław na własnym torze z MOTOREM Lublin 50:40. Emocje – były, atmosfera – świetna, social media – rozgrzane. My tu wszystko oczywiście podsumowaliśmy.

Pierwszy finał miał miejsce w Lublinie, gdzie kibice przygotowali niezwykle efektowną oprawę.

Jarosław Hampel zdecydowanie zawiódł w swoich dwóch pierwszych wyścigach, tracąc punkty na dystansie.

Fenomenalny były ataki Dominika Kubery, którym kibice zachwycali się cały wieczór.

Nie można było narzekać na brak ścigania – elektryzowały np. takie wyścigi, jak Mateusz Cierniak wiezie przed sobą Taia Woffindena czy imponujący atak po szerokiej młodego zawodnika klubu z Lublina.

Nie było zbyt wielu równań toru ze względu na zagrożenie opadami deszczu, co sprawiało, że tempo zawodów było dość ekspresowe.

W 10. wyścigu Maciej Janowski przełamał swoją serię bez zwycięstw w Lublinie.

Wrocławska BETARD SPARTA prezentowała się imponująco nawet bez dwucyfrówki Artema Laguty.

Kosmiczną prędkością i ryzykowną jazdą po bandzie popisał się w 14. biegu Daniel Bewley.

Dominik Kubera i Mikkel Michelsen uratowali w pierwszej odsłonie remis dla MOTORU Lublin.

Emocje przed rewanżem we Wrocławiu sięgały zenitu. Zwłaszcza po pierwszym meczu, gdzie mieliśmy tyle zmian wyniku i ostatecznie remis. Przy wypełnionym po same brzegi stadionie, BETARD SPARTA Wrocław i MOTOR Lublin stworzyły dobre widowisko, zakończone zwycięstwem wrocławian 50:40, które oznaczało pierwszy od 15 lat złoty medal. Social media były rozgrzane równie mocno, jak atmosfera na Stadionie Olimpijskim. Zaczęło się z „grubej rury”. I to dosłownie. Nikt nie chciałby wejść w drogę toromistrzowi BETARD SPARTY Wrocław, Grzegorzowi Węglarzowi, który zaimponował tężyzną, pomagając ze sprzętem Artema Laguty po jego upadku.

Swoją moc w biegu juniorskim po raz kolejny pokazała eksportowa para MOTORU Lublin.

Dobry początek gości rozbudził apetyty kibiców.

Mecz cały czas był na „styku”.

Atmosfera na trybunach dorównywała emocjom na torze.

A MOTOR z każdym biegiem był bliższy sprawienia niespodzianki.

Przez trzy serie wyjątkowo męczył się Gleb Chugunov. Polak obudził się jednak w kluczowym momencie, wygrywając podwójnie z Taiem Woffindenem 11. bieg. To był przełomowy moment spotkania.

Co potwierdziło się w 12. biegu, gdy Przemysław Liszka przywiózł arcyważny punkt w swoim ostatnim juniorskim biegu, pokonując Mateusza Cierniaka.

A na trybunach trwało święto!

Zwłaszcza po 13. biegu.

Dla wielu żużlowców był to pierwszy tytuł w karierze.

A emocji nie mógł ukryć czekający 10 lat na swój pierwszy tytuł Tai Woffinden.

A fani nie ukrywali radości.

BETARD SPARTA Wrocław w 14. biegu przypieczętowała mistrzowski tytuł.

Ostatni bieg to popis najskuteczniejszego żużlowca na dystansie w sezonie 2021, Macieja Janowskiego.

A potem było już wręczanie nagród i wielkie święto!

I wspaniała atmosfera!

A tak kibice gości dziękowali żużlowcom ich ukochanej ekipy.

Daria Jagodzka
Błażej Kowol