Bellego: Czuję, że odnalazłem się w PGE Ekstralidze (wywiad)

Fot. Marcin Karczewski

David Bellego, w wygranym przez FOGO UNIĘ Leszno starciu z BETARD SPARTĄ Wrocław, zdobył 5 punktów i 2 bonusy. Francuz pokazał się z naprawdę dobrej strony, przywożąc za plecami m.in. Taia Woffindena na 5:1. Żużlowiec opowiedział o wrażeniach z pierwszego meczu na stadionie Olimpijskim, FOGO UNII, jako kandydacie do tytułu i atmosferze w zespole.

Błażej Kowol (speedwayekstraliga.pl): Twój pierwszy występ na stadionie Olimpijskim okazał się dla ciebie całkiem udany – 5 punktów i 2 bonusy, występ w biegu nominowanym i zwycięstwo drużyny. To był dobry dzień w pracy, prawda?

David Bellego (FOGO UNIA Leszno): Oczywiście to mój debiut na tym torze, ale wyniosę z niego same pozytywy. Naprawdę fajna geometria, przyjemny nawierzchnia – kluczowe były jednak starty i wybieranie odpowiednich ścieżek. Patrząc całościowo, to był niezły dzień dla mnie, a drużyna wygrała, więc mogę się tylko cieszyć.

Po takim zwycięstwie i kolejnych punktach dopisanych do ligowej tabeli atmosfera w zespole jest pewnie znakomita.

Tak jest. Pomagamy sobie wzajemnie, naprawdę dużo się komunikujemy w parku maszyn – czy to odnośnie ustawień, czy nawet ścieżek, które powinniśmy obierać na torze. To jak widać, przynosi pożądany skutek, bo wygramy na torze mistrza Polski i jesteśmy szczęśliwi, że wracamy do domu z dwoma punktami. Oby tak dalej!

Ten tor zaskoczył chyba gospodarzy, ale jakie są twoje wrażenia? Z wysokości trybun było widać, że start był kluczowy.

Rzeczywiście ustawienie sprzętu nie było łatwe na tym torze. Tak jak mówisz, dobry start był podstawą w tym meczu, a z wewnętrznych pól jechało się nieco lepiej. Dobre ustawienie sprzętu było więc kluczowe. Musiałeś też inteligentnie się na nim poruszać, ale taki jest speedway.

To dla ciebie trzeci mecz w PGE Ekstralidze, więc jestem ciekaw twoich pierwszych spostrzeżeń odnośnie do jazdy w najlepszej żużlowej lidze świata. Czy liga jest taka, jak sobie ją wyobrażałeś?

Wiedziałem, że jazda w PGE Ekstralidze to nie przelewki i ciężko pracowałem, aby znaleźć się w miejscu, w którym obecnie jestem. Zdobyłem kilka ważnych punktów w dotychczasowych meczach. To wciąż dla mnie nowe doświadczenia, nowe tory i każdego dnia staram się rozwijać coraz bardziej. Można więc powiedzieć, że jest tak, jak myślałem – trudno. Myślę jednak, że pokazuję, na co tak naprawdę mnie stać. Teraz wracamy do pracy, aby było jeszcze lepiej.

Przed sezonem FOGO UNIA Leszno nie była wymieniana jako faworyt do końcowego triumfu, ale obecnie macie dwa wyjazdowe zwycięstwa i nie ponieśliście porażki. Szykujecie się do walki o zwycięstwo w PGE Ekstralidze w tym sezonie?

Wiadomo, po to jeździmy, aby koniec końców wygrywać. I będziemy to też chcieli osiągnąć. Wiele osób nie traktowało nas jako poważnego kandydata do strefy medalowej, ale to tylko pokazuje, że papier swoje, a tor swoje. Mamy naprawdę dobry zespół, świetną atmosferę i jestem dumny, reprezentując ten klub.

Teraz czeka was domowe starcie z ARGED MALESA Ostrowem Wielkopolskim – poczynicie jakieś specjalne przygotowania na ten mecz, który powinien być dla was nieco łatwiejszy?

Nie można przedstawiać tego w taki sposób w PGE Ekstralidze, bo sami jesteśmy najlepszym przykładem, że w najlepszej lidze świata wszystko może się zdarzyć. Przygotujemy się więc tak jak zawsze i będziemy walczyć na 100%, aby wygrać kolejny mecz. Zobaczymy, jaki rezultat to przyniesie, ale na pewno nie zlekceważymy rywala. Pełna koncentracja i jedziemy dalej.

Błażej Kowol