Batchelor: Pozwoliliśmy na dominację Falubazu

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Pierwsze spotkanie barażowe o miejsce w przyszłym sezonie PGE Ekstraligi pomiędzy Falubazem Zielona Góra a ROW Rybnik zakończyło się zwycięstwem zielonogórskiej drużyny 51:39. Najlepiej punktującym zawodnikiem ze strony gości był Troy Batchelor, który zdobył 8 punktów oraz dwa bonusy. Australijczyk mimo dobrego wyniku ze swojej strony, nie był do końca zadowolony z przebiegu spotkania.

Batchelor w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl podsumował nie tylko swój występ w Zielonej Górze, ale także finały Nice 1. LŻ. Wywiad po spotkaniu barażowym z zawodnikiem rybnickiej drużyny przeprowadziła Katarzyna Olejarz.

Zacznijmy od pomeczowego komentarza. Po fenomenalnym początku niespodziewanie zaczęliście słabnąć, ostatecznie przegrywając pierwszy mecz barażowy w Zielonej Górze 51:39. Co się stało?

Co mogę powiedzieć – mogło być lepiej. Nie chcę komentować jazdy całej mojej drużyny, bo po tym spotkaniu każdy powinien sam zastanowić się nad popełnionymi błędami. Osobiście uważam, że moja jazda nie była najgorsza. Po 10. biegach prezentowałem się naprawdę dobrze. Byliśmy blisko wygranej, jednak czegoś nam zabrakło. W końcowej fazie zawodów pozwoliliśmy na dominację zielonogórskiej drużyny i stąd ta strata. Mimo wszystko, spotkanie uważam za bardzo udane. Tor był świetnie przygotowany, atmosfera również sprzyjała startom. Dobrze było ponownie wystąpić w Zielonej Górze. Zawsze lubiłem ten tor.

Czy już wiesz co musisz poprawić przed rewanżowym spotkaniem na waszym torze w Rybniku?

Sam nie wiem. Zdaję sobie sprawę, że muszę coś poprawić, aby powalczyć o wejście do PGE Ekstraligi, ale nie do końca potrafię określić, czym jest to “coś”.

W drugim biegu byliśmy świadkami fatalnego wypadku trójki młodzieżowców. Jak zareagowałeś na sytuację?

Szczerze to nie widziałem całego zajścia. Byłem skupiony na swoich startach. Niemniej jednak, życzę chłopakom szybkiego powrotu do zdrowia.

Sezon 2018 w Nice 1. Lidze Żużlowej zakończyliście na drugim miejscu po emocjonującym dwumeczu ze SPEED CAR Motorem Lublin. Jakie są Twoje odczucia na temat tegorocznego finału?

Dla mnie to były naprawdę ciężkie spotkania. W pierwszym meczu zdołaliśmy odskoczyć drużynie z Lublina na czternaście punktów. Mówi się jednak, że w żużlu wszystko może się zdarzyć i właśnie to przytrafiło się nam podczas rewanżu. Uważam, że do końcowego wyniku przyczyniły się także nie zawsze słuszne decyzje sędziów. Wraz z Kacprem Woryną mieliśmy również niewielkiego pecha podczas meczu rewanżowego – dwukrotnie przebiła się nam opona, przez co niepotrzebnie straciliśmy punkty. Było tak blisko, a jednak nie udało się utrzymać tak dużego prowadzenia. Niestety, taki właśnie jest żużel. Raz zdobywasz mistrza, a raz jedziesz w barażach o miejsce w PGE Ekstralidze.

Katarzyna Olejarz