Bartosz Zmarzlik uczył zawodnika superbike jazdy na żużlu

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

Aktualny mistrz Polski w wyścigach motocyklowych superbike oraz zawodnik długodystansowych mistrzostw świata FIM EWC Marek Szkopek spróbował swoich sił na motocyklu żużlowym. W rolę nauczyciela wcielił się Bartosz Zmarzlik. Za miesiąc w ramach rewanżu Zmarzlik wsiądzie na wyścigową Yamahę na Torze Poznań.

 – Będziemy rozmawiać na torze o szczegółach, które mają Markowi pomóc w poznaniu tajników żużla. Dostałem zaproszenie, by spróbować swoich sił w innym sporcie motorowym i postanowiłem z niego skorzystać. Dla mnie też będzie to debiut na torze Poznań. Jestem bardzo ciekawy, bo jeszcze nigdy tam nie byłem, a wybieram się tam już dobre parę lat – mówił przed treningiem Bartosz Zmarzlik.

Jak w roli trenera czuł się Zmarzlik? – Marek już trochę lat na motocyklach pojeździł i plus-minus wie, o co chodzi. Najlepiej też się uczy samemu. Ja też tak miałem, że wiele rzeczy poznawałem samemu. Ma silnik, dwa koła i trzeba spróbować. Nasz motocykl nie ma hamulców, a tamten ma – dodał żużlowiec TRULY.WORK Stali Gorzów.

Po wskazówkach przekazanych od Zmarzlika Marek Szkopek wsiadł na motocykl i kręcił kółka na stadionie im. Edwarda Janczarza. Jak to bywa na pierwszym treningu, nie obyło się bez upadków na łukach. Jakie wrażenia po pierwszych jazdach miał zawodnik superbike? – Jest to zupełnie co innego, niż jazda na moim motocyklu wyścigowym. Tutaj szukamy przyczepności. Myślałem, że będzie gorzej z tą mocą i mnie bardziej zaskoczy. Tak nie było i to mój motocykl lepiej przyspiesza. Przód mi trochę „pływa” dlatego się przewróciłem. Nogę mi podwinęło do środka, nie podparłem się. Jest to zupełnie co innego, ale jestem bardzo zadowolony z możliwości spróbowania nowej dyscypliny – powiedział Marek Szkopek.

Jakie są różnice między żużlem a superbike? –Największa różnica jest w tym, że zupełnie inaczej prowadzi się motocykl. Trzeba zmienić technikę i przystosować się do innego ułożenia ciała. Nie wiem co mam zrobić z lewą nogą. Normalnie to kładę ją na podnóżku i kolanem idę w zakręt. Bartek mi powiedział, co robić z lewą nogą. Przód w tym motocyklu inaczej pracuje. Nie można bardzo operować gazem, trzeba go płynnie stosować i dzięki temu motocykl przestanie być taki „pływający” – zakończył Marek Szkopek.

Rewanż na torze wyścigowym, 8 sierpnia 2019 w Poznaniu.

Piotr Kaczmarek