Bartosz Smektała zapowiada i reklamuje: Ten sezon będzie bardzo ciekawy!

Fot. Marcin Kubiak
Fot. Marcin Kubiak

Pierwsze biegi to pokaz mocy aktualnych Mistrzów Polski, druga część spotkania to mobilizacja trzeciej drużyny minionego sezonu. Stadion im. Alfreda Smoczyka w Lesznie znowu odżył i pozostał niepokonany m.in. za sprawą ulubieńca kibiców – Bartosza Smektały. Indywidualny Mistrz Świata Juniorów zdobył na inaugurację PGE Ekstraligi 6 punktów z jednym bonusem.

Sprawa jest prosta, chcemy obrony mistrzostwa – brzmiały hasła z trybun stadionu podczas spotkania pomiędzy FOGO Unią Leszno a BETARD Spartą Wrocław inaugurującego rozgrywki PGE Ekstraligi w Lesznie. Pierwszy mecz na żywo obejrzało 16 tysięcy kibiców. Głód żużla i zwycięstwa jest niezmienny.

Portal speedwayekstraliga.pl zapytał Bartosza Smektałę, czy w jego opinii FOGO Unia sięgnie po trzeci z rzędu tytuł Drużynowego Mistrza Polski. – Życzyłbym tego sobie, swojemu klubowi i wszystkim kibicom. PGE Ekstraliga jest bardzo wyrównana. Wszystko może się wydarzyć – odpowiedział ze znaną sobie dyplomacją Indywidualny Mistrz Świata Juniorów.

Bartosz Smektała wywalczył 6 punktów i bonus w pięciu startach. Świetne dwa pierwsze starty i punkt w trzecim swoim biegu wywalczony na ostatnich centymetrach uzupełnił dwoma zerami. – Będę to na spokojnie analizować przy kawie. Początek zawodów miałem udany, ale później przegrywałem starty. Muszę to na pewno poprawić do następnego meczu – wyjaśnił młodzieżowiec.

W pierwszej fazie zawodów gospodarze pod wodzą Piotra Barona dominowali na torze i mecz zapowiadał się dość jednostronnie z wyjątkiem biegów z udziałem Taia Woffindena. W drugiej części spotkania rezerwy wprowadzane przez trenera gości, Dariusza Śledzia, spowodowały, że mecz stał się bardziej wyrównany. – Drużyna z Wrocławia jest mocna. My od początku byliśmy bardzo dobrze spasowani ze swoim torem. Gdzieś w trakcie to się trochę pozmieniało. Jeszcze nie znamy powodu – przyznał junior leszczyńskiej Unii w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Osłabiona brakiem kontuzjowanego Jarosława Hampela FOGO Unia Leszno ostatecznie wygrała mecz w stosunku 50:40. – Jarosław był z nami w parkingu i pomagał jak tylko mógł. Jak wróci do składu, to będzie już tylko lepiej – zakończył Bartosz Smektała.

Marta Sobera