Bartosz Smektała: Poradzę sobie w każdych warunkach

Fot. Marcin Kubiak
Fot. Marcin Kubiak

Do startu PGE Ekstraligi pozostało zaledwie kilka dni. Zawodnicy nieustannie przygotowują się do walki o ligowe punkty w sezonie 2020. O pierwszych po przerwie jazdach na domowym stadionie opowiedział Bartosz Smektała dla speedwayekstraliga.pl.

79 dni – tyle dzieliło dwa kolejne treningi FOGO Unii Leszno na stadionie im. Alfreda Smoczyka. Po trwającej od 11 marca przerwie oraz uzyskaniu negatywnych wyników testów na obecność koronawirusa, mistrzowie Polski mogli w pełni rozpocząć przygotowania do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu ligowego. Pierwsze treningi zawodnicy wszystkich klubów PGE Ekstraligi odbyli 29 maja.

Bartosz Smektała przyznał, że bardzo brakowało mu jazdy na domowym owalu. – Nie ukrywam, że fajnie było w końcu przejechać się na długim torze, na którym zwykle się ścigamy. Brakowało nam strasznie tej jazdy i ja już naprawdę nie mogłem doczekać się momentu, w którym sprawdzę sprzęt i silniki, a przede wszystkim siebie i moją formę. Wszystko wygląda tak, jak powinno – powiedział indywidualny mistrz świata juniorów z 2018 roku.

Zawodnik FOGO Unii stwierdził również, że pierwsze kolejki PGE Ekstraligi, jeszcze bez fanów na stadionach, nie będą dla niego problemem, choć Smektała zdecydowanie wolałby ścigać się przy pełnych trybunach. – Muszę przyznać, że ja przyzwyczaiłem się do obecności kibiców na stadionie. Kiedy zaczynałem jeździć na żużlu, to presja była pewnym problemem, ale z czasem się z tym oswoiłem i poradziłem sobie chociażby podczas rundy FIM Speedway Grand Prix w Warszawie z 50-tysięczną widownią – zauważył niespełna 22-latek. – Na pewno będzie mi kibiców brakować, ale poradzę sobie w każdych warunkach i z niecierpliwością czekam na mecze z fanami na trybunach – podsumował Smektała w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl.

Joachim Piwek