Bartosz Smektała pod wrażeniem kibiców w Lublinie

Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec
Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec

W piątek SPEED CAR Motor Lublin przegrał na własnym torze z FOGO Unią Leszno 40:50. W tym spotkaniu Bartosz Smektała zdobył 6 punktów z bonusem. Indywidualny Mistrz Świata Juniorów po zawodach nie był do końca zadowolony ze swojej postawy, ale z wygranej drużyny był dumny.

– Zadowolony jestem bardzo, bo wygraliśmy mecz, a to w zawodach drużynowych jest ważne i o to chodzi. Wygraną dziesięcioma punktami na wyjeździe bralibyśmy w ciemno. Jeżeli mówimy o moim wyniku to chciałbym dorzucić trochę więcej punktów, ale 6+1 w czterech biegach nie jest najgorsze, jednak wiem, że stać mnie na więcej. Zostawiałem kawał serca na tym torze. Trochę zabrakło, żebym w pełni szczęścia wracał do domu – powiedział tuż po spotkaniu Bartosz Smektała dla speedwaykestraliga.pl.

Piątkowe spotkanie w Lublinie miało status meczu zagrożonego. W związku z tym gospodarze musieli ubić ten tor. Ok. godz. 13:00 mecz nie był już zagrożony i organizatorzy mogli przygotować tor do zawodów. Według Bartosza Smektały nawierzchnia była bardzo dobrze przygotowana do zawodów. – Lubię jeździć w Lublinie, bo fajnych macie kibiców. Ta atmosfera jest wspaniała. Tor był dobrze przygotowany, sprzyjał walce. Z tego miejsca chciałbym pogratulować organizatorom. Przyjechaliśmy na stadion na którym nie każdy na co dzień tutaj startuje, ten wynik nas satysfakcjonuje. Patrząc na to jak SPEED CAR Motor jedzie od początku to naprawdę jest dobrze – zaznaczył Indywidualny Mistrz Świata Juniorów.

Na półtorej godziny przed spotkaniem, gdy FOGO Unia Leszno wyszła na obchód toru, tysiące lubelskich fanów przyjęło mistrza kraju gromkimi brawami. Podobna sytuacja miała miejsce po meczu, gdy kibice SPEED CAR Motoru podziękowali zawodnikom FOGO Unii za wspaniałe widowisko. Smektała był bardzo zaskoczony taką atmosferą, bo na innych stadionach takie rzeczy są rzadkością. – Takie zachowanie się ceni. Gratulacje dla kibiców w Lublinie, że potrafią tworzyć taką atmosferę. Życzę wam bardzo dobrze. Kibice niosą i potrafią być dodatkowym zawodnikiem. Takie zachowanie jest rzadkością na innych stadionach, dlatego to było niebywałe i wszyscy z naszej drużyny byli zaskoczeni – zakończył Smektała.

Michał Mielnik