Bartłomiej Kowalski chce jeździć i rozwijać się w PGE Ekstralidze. „Chciałbym mieć miejsce w składzie”

Fot. Patryk Kowalski
Fot. Patryk Kowalski

ELTROX WŁÓKNIARZ zakończył sezon w PGE Ekstralidze na piątej pozycji i nie pojedzie w play-off. W składzie częstochowian było trzech bardzo dobrych juniorów, lecz duet Miśkowiak – Świdnicki był pierwszym wyborem Piotra Świderskiego, więc Bartłomiej Kowalski szukał jazdy w 2. LŻ. Z powodzeniem, bo młody żużlowiec zaliczył piątą najlepszą średnią biegopunktową w całej drugoligowej stawce.

W przyszłym roku Kowalski chce jednak być podstawowym juniorem swojego zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej, być może poza Częstochową. – Jeszcze nie wiem co w przyszłym roku, ale na pewno chciałbym rozwijać się w PGE Ekstralidze i mieć miejsce w składzie, jeśli tylko moja forma nie będzie tragiczna. Wiadomo, że jak zawodnik jedzie słabo, to ciężko wymagać podstawowego miejsca. Sezon się nie skończył, więc w tym momencie się jeszcze tak o tym nie myśli. Nie zastanawiałem się nad tym, czy jest opcja jazdy gdzieś indziej. Po prostu czekamy aż sezon się skończy i będę walczył, żeby w tej PGE Ekstralidze w przyszłym roku walczyć – powiedział.

W obecnym sezonie junior rodem z Tarnowa zaliczył jedynie trzy spotkania w barwach ELTROX WŁÓKNIARZA, choć rywalizacja z klubowymi kolegami była dla niego w jakimś stopniu owocna.  – Jest to na pewno dla nas rozczarowanie, ponieważ nie udało nam się wejść do play-off, choć ja nie miałem za dużo możliwości reprezentowania ELTROX WŁÓKNIARZA w podstawowym składzie w tym sezonie. Początek sezonu należał do mnie, a później się to tak poukładało, że ostatecznie pojechałem trzy mecze. Rywalizacja na pewno mobilizuje do cięższej pracy. Ja też przygotowałem się do sezonu jak najlepiej potrafiłem, jeżdżę jak najlepiej potrafię, wręcz czasami wydaje mi się, że lepiej nie można. A jednak jak się na to potem spojrzy, no to przychodzą do głowy myśli, że coś można było zrobić lepiej – wyjaśnił Bartłomiej Kowalski.

Jazdy za to nie brakowało na trzecim poziomie rozgrywkowym, gdzie junior w roli „gościa” reprezentował OK Bedmet Kolejarz Opole, gdzie wywalczył piątą średnią w całej ligowej stawce. – Nie spoglądam na statystyki, choć to cieszy. Fajnie, jak się jest w czołówce. Nieważne, że to druga liga. Jestem mało doświadczonym żużlowcem, a od czegoś trzeba zacząć. Cieszy mnie to i jeśli będę mógł jechać w drugiej lidze, to będę się starał tę średnią jeszcze podnosić, chociaż o tej średniej to się tak naprawdę nie myśli podczas jazdy – zaznaczył młody zawodnik ELTROX WŁÓKNIARZA Częstochowa.

 

Rafał Martuszewski