PGE Ekstraliga PGE Ekstraliga

Baron: przygotowania zaczynamy w czwartek

W niedzielę 10 września FOGO Unia Leszno zremisowała przy W69 z Ekantor.pl Falubazem Zielona Góra i tym samym awansowała do finału PGE Ekstraligi. Leszczynianie po spotkaniu nie kryli radości, ale już wybiegali w przyszłość do pierwszego meczu finałowego, w którym zmierzą się z Betard Spartą Wrocław.

Początek spotkania ułożył się po myśli gości i to biało-niebiescy po pierwszej serii prowadzili 16:8. Później do głosu doszli zawodnicy z myszką na piersi i systematycznie odrabiali straty. – Drużyna Falubazu jest bardzo silna i było takie przepychanie – raz oni, raz my. Fakt, że mecz mieliśmy pod kontrolą, ale wystarczyłby jeden bieg i wszystko mogło się pozmieniać. Była ogromna presja na nas. Mieliśmy dziesięć punktów przewagi (z pierwszego meczu półfinałowego – przyp. red,) i wszyscy mówili: wy musicie. A czasami jak się musi, to nie wszystko wychodzi tak, jak by się chciało – powiedział w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl Piotr Baron.

Do groźnej sytuacji doszło w biegu 6. kiedy to nieatakowany upadł Grzegorz Zengota. Zawodnicy z Wielkopolski byli w tym momencie na podwójnym prowadzeniu. – Po polaniu zrobiło się trochę śliskiego. Wieczorem z toru zaczyna wychodzić woda, a sędzia kazał jeszcze zrosić ten tor. Były dwie delikatne koleinki, a potem Grzegorza obróciło, bo było za ślisko – stwierdził szkoleniowiec leszczyńskiej Unii.

Wydaje się, że kluczowym momentem spotkania był bieg 10. Wcześniej zielonogórzanie wygrali 5:1 i doprowadzili do remisu. Gdyby kolejny bieg padł ich łupem, to zrobiłoby się nerwowo w zespole gości. Na szczęście dla biało-niebieskich na wysokości zadania stanął Janusz Kołodziej, który kapitalnym atakiem wyszedł na prowadzenie przywożąc za plecami Patryka Dudka i Piotra Protasiewicza. – Janka liczymy na lidera i życzymy sobie, żeby tak jeździł. Gorąco było przez całe spotkanie – ja nawet kumpla poprosiłem, żeby mi koszulkę przyniósł, bo było mi za ciepło – zdradził.

Sztab szkoleniowy oraz zawodnicy już teraz myślą o niedzielnym pojedynku. W pierwszym meczu finałowym na stadionie im. Alfreda Smoczyka FOGO Unia Leszno zmierzy się z Betard Spartą Wrocław. – Przygotowania zaczynamy standardowo w czwartek. Popracujemy trochę. Zobaczymy jakie będą warunki atmosferyczne. Pół roku robiliśmy różne tory w Lesznie nie po to, żeby było za każdym razem inaczej, tylko po to, żebyśmy mogli się przygotować do najważniejszym meczy. Myślę, że ten plan, który mieliśmy założony po części się udał – zakończył Baron.

Łukasz Woziński
Fot. Łukasz Trzeszczkowski