„Bardzo dziwnie wyjeżdża się w ciszy do biegu” – wypowiedzi MRGARDEN GKM z meczu #CZEGRU

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

Ostatnim spotkaniem 1. kolejki PGE Ekstraligi był pojedynek ELTROX Włókniarza Częstochowa z MRGARDEN GKM Grudziądz. Gospodarze odnieśli pewne zwycięstwo 53:37, a goście, poza Artemem Lagutą, nie byli w zasadzie w stanie nawiązać walki z bardzo dobrze dysponowanymi zawodnikami trenera Marka Cieślaka.

– Skład ustaliłem po swojemu. Trzeba było trochę posiedzieć i spojrzeć w program, jak teraz są te biegi ustawione. Nikt nie powiedział, że będzie lekko. Inne drużyny też się wzmocniły, ale sezon dopiero się zaczął i będziemy walczyć o każdy punkt – powiedział przed spotkaniem w rozmowie z Maciejem Markowskim trener gości Robert Kempiński.

W Anglii pewnie staraliby się pojechać i pewnie odbyłyby się te zawody, ale my widzieliśmy ten tor na żywo i wyglądał on inaczej niż w telewizji. Pojedziemy w fajnych warunkach, jest perfekcyjny tor, będzie więc fajne ściganie. Kilkukrotnie jeździłem w parze z Nickim Pedersenem. Różnie to bywało, ale jest nowy dzień i zobaczymy co będzie. Nie wybiegam zbyt daleko w przyszłość, staram się skoncentrować na tym, co ma być. W PGE Ekstralidze nie ma łatwych wyścigów i trzeba dawać z siebie wszystko – powiedział przed meczem Krzysztof Buczkowski, który jednak poniedziałkowego spotkania z pewnością nie zaliczy do zbyt udanych.

– Mam nowe silniki od Ryszarda Kowalskiego, za które bardzo mu dziękuję. Na jednym z tych silników zrobiłem chyba tylko dwa starty w tym roku, ale wyczułem, że jest bardzo szybki. Zawodnicy gospodarzy bardzo dobrze jeżdżą na swoim torze. Trzeba bardzo szybko odjeżdżać od nich na dwóch pierwszych okrążeniach. Trzeba cały czas budowa prędkość, chociaż trzecie pole jest bardziej twarde i ciężko jest wyjechać ze startu. Bardzo dziwnie wyjeżdża się w ciszy do biegu, brakuje kibiców – skomentował swoje dwa pierwsze starty Artem Laguta, który od początku zawodów imponował prędkością na torze przy ulicy Olsztyńskiej.

– Zawsze lubiłem tutaj jeździć. Lubię jeździć na takich szybkich torach, jaki tutaj był, chociaż po piątkowych opadach myślałem, że nawierzchnia będzie bardziej przyczepna. Przez całą zimę pracowałem nad sobą bardzo mocno, bo lata lecą, a ja w Grand Prix jeszcze nic dobrego nie zdobyłem. Chcę powalczyć o medale. W piątek mówiłem do swoich mechaników, że jeszcze nigdy w życiu nie zdobyłem kompletu w pierwszych zawodach w sezonie. Tym razem się udało i jestem bardzo zadowolony. Szkoda, że przegraliśmy to spotkanie, bo myślałem, że będzie bardziej „na styku” – podsumował mecz w Mix Zone bezbłędny tego dnia Rosjanin na antenie ELEVEN SPORTS.

 

Kamil Rychlicki