Andzejs Lebedevs o występie w Memoriale im. Idzikowskiego i Czernego oraz planach na sezon 2019 (wywiad)

Fot. Arkadiusz Siwek
Fot. Arkadiusz Siwek

47. Memoriał im. Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego zakończył się podwójnym sukcesem lokalnych liderów forBET Włókniarza Częstochowa – Leona Madsena oraz Fredrika Lindgrena, jednak miał również cichego bohatera, w osobie Andzejsa Lebedevsa, który wydaje się powraca powoli do swojej optymalnej formy. Specjalnie dla speedwayekstraliga.pl zdradził powód powrotu do swojego rodzimego klubu, a także plany na nadchodzący sezon.

Rafał Borek: Andzej gratuluje bardzo dobrego występu w zawodach. Wydaje się, że wracasz do dyspozycji, do jakiej przyzwyczaiłeś kibiców dwa, trzy sezony temu?

Andzejs Lebedevs: Bardzo fajne zawody, fajna obsada. Myślę, że bez problemu byłbym na podium. Pierwsze trzy biegi pojechałem na perfekcyjnie przygotowanym sprzęcie. Ponieważ z tych pierwszych startów byłem zadowolony, postanowiłem odstawić silnik, który sprawował się idealnie, nie było sensu dalej go „katować”. Ten drugi już nie był tak dobry i w czwartym starcie, przyjechałem ostatni, jednak po małej korekcie, w ostatnim biegu znów byłem najszybszy.

Co skłoniło cię do podjęcia decyzji o powrocie do twojego rodzinnego klubu – Lokomotivu Daugavpils? Czy jedną z przyczyn był słabszy w twoim wykonaniu ostatni sezon?

Chciałem zostać w PGE Ekstralidze, ale nie znalazłem miejsca w żadnej drużynie, nikt nie brał mnie pod uwagę, jeśli chodzi o budowanie składu na obecny sezon. Miałem natomiast mnóstwo ofert z Nice I Ligi Żużlowej. Do tego jestem blisko swoich kibiców, na treningi mogę dojeżdżać rowerem lub też po prostu przybiec. Te kilometry, które pokonywałem do Polski i Szwecji, tam i z powrotem, nie pozwalały mi się skoncentrować. Potrzebuję spokoju i stabilizacji, mogę to osiągnąć startując  przed własną publicznością, to na pewno da mi motywację do powrotu do PGE Ekstraligi.

Zauważyłem, że od strony mentalnej, przerwa w startach, pomogła wrócić tobie do równowagi. Jak natomiast przedstawia się twoje przygotowanie do sezonu pod względem technicznym. W sezonie 2018 często słyszało się, że nie do końca byłeś zadowolony ze swojego sprzętu?

Zawsze mówiłem i powtarzałem, jak motor nie jedzie to głowa „siada”. Jak nie ma wyniku to stajesz się coraz słabszy sprzętowo i mentalnie. Co prawda w pewnym momencie sezonu, sprzęt już był w miarę dobry, natomiast stając pod taśmą nie miałem pewności siebie. Potrzebowałem dużo czasu, żeby ta wiara wróciła do mnie i w mój sprzęt.

Chciałbym potwierdzić informacje, dotyczące Twoich startów w eliminacjach do FIM Speedway Grand Prix?

Będę startował we wszystkich większych imprezach: eliminacje do FIM Speedway Grand Prix, eliminacje do Speedway Euro Championship, także występy w reprezentacji. Mam nadzieję, że uda nam się zebrać drużynę. Wierzę, że cały łotewski żużel zrobi kroczek do przodu.

Chciałbym jeszcze na chwilę wrócić do twoich relacji z BETARD Spartą Wrocław. Masz z nimi co prawda ważny kontrakt, natomiast jak zapatrujesz się na ewentualną współpracę i występy w tym klubie. Czy jest to zamknięty etap, jeśli chodzi o twoją karierę?

Moje drzwi są zawsze otwarte, jeśli chodzi o rozmowy, więc nie mam z tym problemu. Natomiast skupiam się na tym, co tu i teraz, na występach w tym sezonie. Koncentruje się na tym, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Oprócz Lokomotivu Daugavpils startuje w Elitserien. Już chyba czwarty sezon, wraz z Fredrikiem Lindgrenem, reprezentuje Smadernę Eskilstunę.

Rafał Borek