Anders Thomsen: Zwycięstwo na domowym torze było niesamowite

Fot. Marcin Karczewski

Sobotnia runda cyklu FIM Speedway Grand Prix na zawsze pozostanie w pamięci Andersa Thomsena. Duńczyk odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w karierze na owalu, który doskonale zna z występów ligowych.

Dla Andersa Thomsena trwający sezon to drugi rok zmagań jako stały uczestnik walki o Indywidualne Mistrzostwo Świata. Wcześniej zawodnik MOJE BERMUDY STALI Gorzów dwukrotnie występował w finale. Przed rokiem Duńczyk zdołał nawet stanąć na najniższym stopniu podium w Toglatti, jednak cały czas czekał na triumf. Udało się na Stadionie im. Edwarda Jancarza, który Thomsen doskonale zna z meczów PGE Ekstraligi.

Radość Thomsena była ogromna. – Niesamowite uczucie wygrać po raz pierwszy przed tysiącami ludźmi. To tak naprawdę moja domowa publiczność. To było absolutnie wyjątkowe doświadczenie. Gdy byłem mały, to oglądałem SGP i o tym marzyłem – mówił po zawodach Duńczyk.

Choć dwukrotny Indywidualny Mistrz Danii zna tor w Gorzowie, to cała jego wiedza nie miała zastosowania po opadach. – Deszcz wszystko wywrócił i dla miejscowych na pewno nie był to domowy owal – podkreślał Thomsen. Kilkunastominutowe opady nawiedziły stadion przed rozpoczęciem imprezy. – Na początku tor był trochę zdradliwy i śliski, ale z czasem zrobił się naprawdę dobry do ścigania. Można było napędzać się szerzej, bo było przyczepnie. Zdecydowanie ciekawy i wymagający dzień, by znaleźć optymalne ustawienia – wyjaśniał zwycięzca turnieju.

Anders Thomsen zmagania w tegorocznym cyklu rozpoczął od finału w Gorican, jednak później wyniki nie były już tak dobre. Żużlowiec MOJE BERMUDY STALI Gorzów liczy na ustabilizowanie formy na wysokim poziomie. – Jednym z moich celów jest pozostanie w cyklu FIM Speedway Grand Prix. Mam nadzieję, że sytuacja po tym zwycięstwie się odwróci i będę często walczyć o czołowe lokaty.

Progres formy Duńczyka to także efekt zmian w zapleczu sprzętowym. Od niedawna 28-letni zawodnik współpracuje z byłym żużlowcem. – Od kilku tygodni współpracuje z Krzysztofem Jabłońskim. Musimy się dobrze poznać i wiedzieć, jak ze sobą współpracować. Na razie pracuje się nam świetnie i jest coraz lepiej – tłumaczył Anders Thomsen.

Joachim Piwek