Anders Thomsen: W Gorzowie bardzo we mnie wierzyli i kierowali w dobrą stronę (wywiad)

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

Anders Thomsen ma za sobą bardzo udany debiut w PGE Ekstralidze. Zawodnik TRULY.WORK Stali Gorzów zdobył 74 punkty i 11 bonusów w 51 biegach, uzyskując średnią 1,667 pkt/bieg. Duńczyk zajął trzecie miejsce w głosowaniu na Niespodziankę Sezonu, przegrywając tylko z Mikkelem Michelsenem i Pawłem Miesiącem. Przy okazji uroczystej Gali PGE Ekstraligi, podsumowującej sezon, Thomsen podzielił się z nami swoimi wrażeniami po sezonie.

Rafał Gurgurewicz: Za tobą inauguracyjny sezon w PGE Ekstralidze. Jak go podsumujesz?

Anders Thomsen: Świetnie się bawiłem w tym sezonie. PGE Ekstraliga zdecydowanie różni się od poprzednich lig, w których startowałem. Wszystkie tory były profesjonalnie przygotowywane. W Gorzowie bardzo we mnie wierzyli i kierowali w dobrą stronę. To dobry klub dla mnie i cieszę się, że dalej będę tam startował w kolejnym sezonie.

Gorzowski tor jest najtrudniejszym do wyprzedzania w PGE Ekstralidze, ale tobie cztery razy udało się minąć rywala. Jak ocenisz swój domowy tor?

Nie czułem się dobrze na tym torze podczas pierwszej wizyty. Dlatego też chciałem tam podpisać kontrakt. Drużyna z Gorzowa mnie chciała, więc pomyślałem sobie, że będzie to dla mnie duża lekcja, bo jeśli nauczę się tam jeździć, będę lepszym zawodnikiem w przyszłości. To prawda, że trudno się tam wyprzedza, a ja nie jestem najlepszym „startowcem”, więc muszę nauczyć się lepiej startować.

Zająłeś trzecie miejsce w głosowaniu na Niespodziankę Sezonu. Najlepszy okazał się twój rodak, Mikkel Michelsen. Czy czułeś tutaj dodatkowe napięcie związane z wewnętrzną, duńską rywalizacją?

Nie, nie za bardzo… Niech ma tę nagrodę.

Byłeś niezwykle blisko awansu do cyklu Grand Prix 2020. Zabrakło tylko jednego punktu. Ostatnią rundę w Toruniu oglądałeś z trybun. Jak mocno byłeś rozczarowany końcowymi wynikami?

Jestem bardzo rozczarowany, ale z powodu decyzji, że zostałem tylko czwartym rezerwowym. Nie mogę zrozumieć tej decyzji, ja jednak nie ustalam zasad. W mojej opinii, w pierwszej kolejności powinni zostać wybrani kolejni zawodnicy z Grand Prix Challenge. Jest jednak inaczej, szkoda. Liczyłem na Zagara, szczególnie, że jechał bardzo dobrze we wcześniejszych rundach. Miał jednak zły dzień, taki jest speedway. Iversen wykonał dobrą pracę, ale jemu również niewiele zabrakło.

Czy twoim głównym celem na następny sezon będzie awans do FIM Speedway Grand Prix 2021?

Oczywiście, to mój następny cel. Mam za sobą sezon w PGE Ekstralidze, gdzie zdobyłem sporo doświadczenia. Mam nadzieję, że to zaprocentuje.

 

Rafał Gurgurewicz