5 ton potraw i bezy Pavlova zwieńczą Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

Ponad 3,5 tony dań gorących i bagatela 1,5 tony deserów. To wszystko wykonane z najlepszych certyfikowanych produktów i według najnowocześniejszych przepisów, będzie cieszyć podniebienia gości stref VIP podczas finału BOLL WARSAW FIM Speedway Grand Prix of Poland.

W tym roku w specjalnie przygotowanym menu znalazły się dania kuchni europejskiej z akcentami smaków z różnych stron świata. Przewidziano dania mięsne i jarskie. Samych przystawek będzie przygotowanych ponad 2000 kg, 800 litrów zupy oraz ponad 400 litrów sosów, a we wszystkich strefach cateringowych zostanie rozdanych 15 tys. deserów. Prace w kuchni rozpoczęły się już 15 maja, trwały niemal codziennie do późnych godzin nocnych. Na kilka godzin przed zawodami kucharze dokonają już tylko smakowych szlifów, dekoracji potraw, drobnych dodatków oraz poprawek.

Prym w menu dla gości VIP wiedzie marynowany w soku buraka łosoś bałtycki, podawany z kremowym serkiem, udekorowany kaparami i pudrem z oliwek. Obok tradycyjnego żurku z borowikami, na stole zagości także dziczyzna – comber z jelenia z szynką parmeńską, którego smak podkreślą wyraziste konfitury z owoców leśnych. Ta potrawa ze względu na delikatność mięsa dziczyzny i jej smak, wymaga od kucharzy najwięcej skupienia i profesjonalnej wiedzy kulinarnej. W propozycjach dań głównych podany zostanie także sandacz w kurkach i staropolskie zrazy wołowe. Rarytasem będzie także dojrzewająca szynka z karmelizowanymi jabłkami i konfiturą z czerwonej cebuli.

W strefie live nie zabraknie wołowego tatara oraz wybornych, ręcznie lepionych pierogów m.in. ze szparagowym nadzieniem.

6 kg rozmarynu, 6 kg tymianku, około 10 kg migdałowych płatków i tyle samo ziarna słonecznika, kilkanaście pęczków natki pietruszki, kilogramy warzyw i świeżych owoców – wszystko po to, aby dania miały niepowtarzalny smak i wygląd.

Finałem degustacyjnym będą oczywiście desery. Powstaje aż 43 Bez Pavlova, na których przygotowanie zużyto 22 litry specjalnie pasteryzowanych białek i 150 litrów śmietany. Na stołach zagości także sernik z białą czekoladą, mini macaroony, creme brulee oraz tort czekoladowy z pralinami. Wszystko bez  sztucznych dodatków i barwników.

Składniki dań są świeże i opatrzone specjalnymi certyfikatami jakości. Ekologiczne podejście widać także w sposobie podawania potraw i ich przygotowaniu. Specjalnie na potrzeby cateringowe tak dużego wydarzenia zamówiono w hucie szkła aż 100 tys. małych, szklanych słoiczków. Podczas finałów będzie w nich podany makowy mus wykończony karmelową górką. Przygotowane potrawy mimo, że serwowane na talerzach, będą tak przygotowane, żeby podczas jedzenia nie utrudniać śledzenia żużlowych wyścigów.

Rodzimi i zagraniczni goście uczestniczący w sobotnich zawodach Grand Prix, będą mogli cieszyć się nie tylko rywalizacją na torze, ale także wyszukanymi smakami. Obsługa cateringowa zadba aż o 16 stref, strefy VIP, Super VIP i 70 lóż na terenie PGE Narodowym. Nad całością prac w kuchni czuwa szef kuchni i około 40 kucharzy. W dniu zawodów będzie ich nawet 100. Żużlowa sobota zapowiada się bardzo… smacznie.