10 pytań do… Mateusza Bartkowiaka

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

O żużlu, ale nie tylko. O życiu prywatnym, ale bez przekraczania sfery osobistej. Forma? Zawsze ta sama – 10 pytań i 10 odpowiedzi. Bohaterem kolejnej w tym sezonie PGE Ekstraligi odsłony cyklu jest Mateusz Bartkowiak, zawodnik TRULY.WORK Stali Gorzów.

Krzysztof Frączek: Jak rozpoczęła się twoja przygoda z żużlem?

Mateusz Bartkowiak: Moja przygoda z żużlem rozpoczęła się na torze GUKS Speedway Wawrów i tam stawiałem swoje pierwsze kroki w żużlu. Trenowałem równocześnie piłkę nożną i żużel, to drugie nawet trochę wcześniej. Piłka była odskocznią, a speedway wybrałem dlatego, że w nim zdecydowanie lepiej mi wychodziło.

Jak zareagowali twoi najbliżsi, że chcesz postawić na żużel, a nie na piłkę nożną?

Na początku były obawy i do teraz są. Musieli się z tym pogodzić, bo to jest to, co kocham.

To nawiązując do piłki nożnej, jakiemu klubowi kibicujesz i kto jest twoim ulubionym piłkarzem?

Kibicuję drużynie AC Milan, a ulubionym piłkarzem jest Kylian Mbappe.

Na jakim żużlowcu się wzorujesz i kogo podziwiasz za styl jazdy?

Podoba mi się styl Jasona Doyle’a oraz Petera Kildemanda, z którym jeżdżę w zespole. Tak ogólnie to podpatruję każdego żużlowca, bo staram się przekładać to na swoją jazdę.

Masz jakiś ulubiony film?

Lubię sagę „Gwiezdne Wojny” oraz „Hobbita”.

Masz jakiś swój ulubiony rodzaj muzyki, której słuchasz i po jakie utwory sięgasz przed zawodami?

Lubię polski i amerykański hip-hop. Przed meczami nie słucham muzyki, ale słucham jej w domu.

Co lubisz robić w wolnym czasie?

W wolnym czasie lubię trenować, biegać, grać w koszykówkę. Lubię też pograć na konsoli oraz odprężyć się, na przykład oglądać inny sport w telewizji.

Jak ci idzie w szkole?

W szkole idzie mi bardzo dobrze, mogę się pochwalić, że będę miał czerwony pasek.

Na jakim torze najlepiej ci się jeździ?

Lubię tor w Rybniku oraz w Lesznie. Oczywiście gorzowski tor też jest fajny.

Jakie masz pozasportowe marzenie, a jakie związane z żużlem?

Chciałbym kiedyś pojechać do Stanów Zjednoczonych na mecz NBA. Chciałbym też zostać mistrzem Świata. Najpierw juniorów, później seniorów. Zobaczymy co przyniesie przyszłość.

 

Krzysztof Frączek