10 pytań do… Marcina Turowskiego

Fot. Łukasz Trzeszczkowski
Fot. Łukasz Trzeszczkowski

O żużlu, ale nie tylko. O życiu prywatnym, ale bez przekraczania sfery osobistej. Forma? Zawsze ta sama – 10 pytań i 10 odpowiedzi. Bohaterem kolejnej w tym sezonie PGE Ekstraligi odsłony cyklu jest Marcin Turowski, nowy zawodnik MRGARDEN GKM Grudziądz, z którym rozmawiał Rafał Kowalski.

Rafał Kowalski: Jak zaczęła się Twoja przygoda z motorem, pamiętasz swoją pierwszą jazdę na torze?

Marcin Turowski: Zaczynałem od motocrossa i potem pan Jan Ząbik zaciągnął mnie na żużel i tak się zaczęło. Pierwszy start – pamiętam zawody Unijne Talenty Europy w Wawrowie, które zresztą wygrałem.

Czy jest ktoś na kim się wzorujesz na żużlu?

W sumie to nie mam swojego idola. Staram się wzorować na każdym zawodniku by być jak najlepszym.

Jak zareagowałeś na propozycje jazdy w klubie PGE Ekstraligi?

Byłem bardzo zadowolony, bo chce się piąć do góry, a ta propozycja bardzo mi w tym pomogła.

Za Tobą pierwsze spotkania domowe, jak oceniasz atmosferę na grudziądzkim torze?

Atmosfera w Grudziądzu jest nieziemska, kibice, ludzie w parkingu, cały klub jest niesamowity. Tego nie da się opisać słowami.

Zastanawiałeś się co byś robił gdyby nie żużel?

Przed żużlem jeździłem na motocrossie, więc może bym to kontynuował, ale może został bym mechanikiem.

Co najchętniej lubisz robić, jak nie siedzisz na motorze?

Lubię sporty ekstremalne, skoki na bungee, takie, które dostarczają bardzo dużo emocji. W tym roku mam zamiar skoczyć ze spadochronem.

Jakim klubem jest MRGARDEN GKM Grudziądz?

Jest tu przede wszystkim spokój, bardzo mili ludzie, wspaniała atmosfera i zawodnicy, którzy dużo ze sobą rozmawiają. Pomagają sobie.

Dwa marzenia do spełnienia, w tym jedno pozasportowe to… ?

Moim marzeniem pozasportowym jest mieć duży dom, piękną żonę i kilka psów, a sportowe to się rozwijać i nie zatrzymywać w miejscu.

Gdzie chciałbyś spędzić wakacje?

Byłem na Dominikanie i bardzo zauroczyło mnie to miejsce, ale na pewno chciałbym zwiedzić inne karaibskie wyspy.

Ulubiona potrawa, i czy sam lubisz coś upichcić?

Klasyk, czyli schabowy z ziemniakami. Ostatnio, jak byłem na diecie, to wraz z moją dziewczyną sami przygotowywaliśmy sobie posiłki i nawet nam wychodziły.  

Rafał Kowalski